wislak68 napisał(a):

Myślę że właśnie nadszedł czas żeby powiedzieć sobie że dalsza dyskusja nie ma sensu. Trzykrotnie prosiłem Cię o podanie konkretnych argumentów przemawiających za szybkim wejściem do ERM II i trzykrotnie usłyszałem w odpowiedzi jakiś (przepraszam za dosadność) bełkot o Petru albo finansowych kataklizmach. Jest mi tym bardziej przykro że z przyjemnością wymienił bym opinię i poznał argumenty "drugiej strony". Tym bardziej że parę dni wcześniej miałem okazję odbyć na tym forum naprawdę ciekawą dyskusję z Bogiem Trybun (objawionym). Liczyłem na to samo ale na pierdoły nie mam czasu.
Każdy przeglądający nasze wpisy wyciągnie sobie wnioski sam dla siebie ale jeśli o mnie chodzi to moim zdaniem jedno z dwóch: pomimo tego że zabierasz głos to nie masz o sprawach związanych z euro zielonego pojęcia albo (co gorsza) masz jakieś pojęcie ale przez źle rozumiane "realizowanie linii partii" nie jesteś w stanie przyznać że w tym konkretnym wypadku linia partii jest do dupy.
Żegnam i mam nadzieję że być może w innym temacie ewentualna dyskusja będzie mogła okazać się bardziej owocna.
|
Może gdybyś czytał częściej ten topic, to miałbyś mniejsze złudzenia

Problem w tym,że czołowi politrucy tego kraju uznali,że przyjęcie euro dobre jest i basta ! Stąd więc skuteczne wtłoczenie różnego rodzaju bezmyślnym i niedouczonym jednostkom głupich hasełek,za pomocą których próbują oni uczyć każdego ekonomii. Rzecz jasna - jedynie słusznej...
Ale spróbujmy pomóc ignorantom :
"Ludzkie działanie w wolnym społeczeństwie charakteryzuje się nieustanną zmiennością. W gospodarce rynkowej, ludzie ciągle wybierają pomiędzy alternatywami, co prowadzi do zmieniającego się wartościowania kupowanych i sprzedawanych dóbr i usług. Zatem szukanie absolutnej stabilności kursów wymiany zbywalnych dóbr byłoby błędnym i bezowocnym przedsięwzięciem. To spostrzeżenie odnosi się również do kursu wymiany pieniądza. Pieniądz jest środkiem wymiany. i jako taki stanowi przedmiot ludzkich działań i wartościowania, podobnie jak inne dobra i usługi. W konsekwencji, subiektywna i obiektywna wartość wymienna pieniądza zmienia się nieustannie, nie istnieje nic takiego jak stabilność kursu wymiany pieniądza względem innych dóbr i usług; w gospodarce wolnorynkowej brak jest stałych kursów wymiany.
Jak dokonuje się kalkulacji ekonomicznej, której nieodzownym narzędziem jest pieniądz? Zanim rządy przejęły pełną kontrolę nad sprawami monetarnymi, podmioty na wolnym rynku zdecydowały się używać jako środków wymiany cennych i względnie rzadkich dóbr, takich jak złoto i srebro. Zmiany ich ilości w obiegu były stosunkowo powolne i przewidywalne, toteż wahania siły nabywczej pieniądza były niewielkie i można ich było nie uwzględniać. W tym znaczeniu pieniądz oparty na rzadkich towarach gwarantował „stabilność księgową”.
(za misesem)
Ciekawe,kto podejmie się przemyślenia prościutkiego tekstu

Bo chyba nie przywoływany w linku do blogu Cezary Michalski z Dziennika - najbardziej niedouczony z dziennikarzy,jakich mi przyszło czytać za wyjatkiem tych z Trybuny

Pozdrawiam