el Nuero napisał(a):

Wyjaśnijcie mi jedną rzecz, bo nie kumam za grosz. Latem 2008, przy okazji meczów z Barceloną, katalończycy chcieli pierwszy mecz rozegrać w Krakowie - i w tym celi proponowali nawet pieniądze (chyba za przelot i pobyt, o ile dobrze pamiętam). Wtedy Wisła odrzuciła ofertę, a była okazja i trochę grosza by wpadło. Niewiele czasu potem, tego samego lata, już nie starczało $$$ na Neia czy innego grajka, który wzmocniłby naszą ofensywę. Mecz przeciw TT pokazał, że brakowało tak niewiele - może akurat tego jednego transferu. 
Pytanie brzmi - czy jeszcze 9-10 miesięcy temu Wisła była "tak bogata", by odrzucić ofertę Barcy? Pieniądze przydałyby się na wzmocnienia, można by było sprowadzić do Krakowa jakiegoś ofensywnego gracza. O co tu więc chodzi? Z jednej strony nasze władze gardzą kwotą kilkudziesięciu tysięcy, a z drugiej - chwilę potem żałują złotówki na wzmocnienia. Przecież kryzys nie zaczął się przed chwilą, a zresztą "dług" u Cupiała pół roku temu też był. Jak więc to wytłumaczyć? Nieudolność władz, ambicja Cupiała, totalna ślepota decyzyjna? Czy po prostu: polityka ANTYtransferowa?
|
Cupiał powiedział wtedy, że stać go na to i Wisły nie da się kupić, czy coś podobnego. Poza tym jeśli wierzysz, że te pieniądze poszły by na Neia lub inny transfer to jest to trochę śmieszne
