Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9247
Stary 10.03.2009, 17:22
Sopranos napisał(a):
Nie tragizuj znów. Nie jest tak źle jak próbujesz to przedstawiać. Wprawdzie Garguła będzie najlepiej opłacanym piłkarzem, ale po pierwsze, jesli trafi do Wisły kontuzjowany, to płacić będzie mu ZUS, a po drugie jednak pokaźną częsć tej pensji dla Garguły powinny stanowić tzw wyjsciówki. Przy tym wszystkim jak już bawisz się w tego typu wyliczanki, to weź też pod uwagę ile srodków z tegoż budżetu wynagrodzeń zwolni się latem. Odszedł już obciążający budżet na 250 tys euro (2/3 wynagrodzenia Garguły) Cleber, odejdą także Baszczyński (160 tys euro) oraz Zieńczuk (120 tys euro), a także Dawidowski (150 tys euro). Dodatkowo należy brać pod uwagę ewentualne rozwiązanie kontraktów z Vargą (jak to było w przypadku Barreto) oraz Niedzielanem, który sam zapowiedział, że odejdzie latem jesli uzna, że nic już w Wisle nie wskóra. Tak więc w najgorszym wypadku po odejsciach zawodników, którym kontrakty kończą się latem, Wisła powinna zaoszczędzić 430 tys + 250 euro Clebera, co łącznie daje 680 tys, a jesli faktycznie odejdzie także wymieniona dwójka, to pewnie da nam to łącznie około miliona euro. Przy tym trzeba też wziąć pod uwagę, że Wisła zanotowała przychody z tytułu sponsoringu od Bet-at-home, od sponsora ligi (Warki) oraz 200-300 tys euro (przy wysokim kursie) za sprzedaż Clebera do Tereka. Tak więc finansowo i tak jestesmy do przodu i to dosć znacznie.

Przy tym wszystkim warto dodać jeszcze, że z końcem roku kończą się kontrakty Sobolewskiego i Cantoro. W przypadku pierwszego, zapewne klub zdecyduje się na krótkoterminowe przedłużenie, natomiast z Cantoro powinni próbować dojsć do porozumienia już latem w sprawie wczesniejszego rozwiązania, bo Argentyńczyk może sobie jeszcze pokopać piłkę na Cyprze, a po przejsciu Garguły szanse na grę będzie miał doprawdy iluzoryczne. Wszyscy wiemy jak wysoki ma kontrakt i ile można na tym zaoszczędzić.
Jeśli dla ciebie sytuacja transferowa w klubie nie jest powodem do niepokoju, to jesteś raczej młodym kibicem i nie do końca zdajesz sobie sprawę z wagi poruszanych przeze mnie spraw. Sęk w tym, że transfery powinny na siebie zarabiać a nie być dofinansowywane ZUS-em, Bet-at-home-m lub środkami zwalnianymi przez piłkarzy z klubu odchodzącymi. Te śodki powinny być reinwestowane w niezbędne wzmocnienia, w luki po odchodzących piłkarzach. Dawno nie spotkałem się z tak abstrakcyjnym podejściem do biznesu a w tym piłkarskiego. Usprawiedliwianie błędów i kosztów pomyłek transferowych w przedstawiony przez Ciebie sposób, jest kompletnym nieporozumieniem biznesowym.

Sopranos napisał(a):
Na 5 lat kontrakt przed rokiem podpisał Łobo, obecnie na tyle samo podpisał Garguła. Problem większosci tutaj piszacych polega na tym, że przedwczesnie robią z Guły kalekę, a to będzie bardzo dobry transfer. Skorża musi mu pomóc dojsć do formy po kontuzji, bo ten piłkarz ma być za kilka miesięcy mózgiem naszej drużyny. Natomiast do sprawy Niedzielana już się odnosiłem - jesli jemu nie uda się wrócić do meczowej kadry przed końcem sezonu i odzyskać formy sprzed 1,5 roku, to odejdzie sam przed końcem kontraktu.
Słyszałem o zapewnieniu Wtorka, że odejdzie, jeśli zauważy iż nie ma miejsca w składzie. Informuję Cię, że Wtorek nie ma miejsca w składzie i nadal w klubie jest i jak go znam, to prawdopodobnie będzie do ostatniej kropli finansowej Wisły. Obym tutaj choć się pomylił. Co do Garguły, to życzę mu powrotu do zdrowia i jak najszybciej do piłki. Nic jednak nie poradzę na to, jako doświadczony już kibic, że tak wiekowego piłkarza nie widzę w jego dawnej formie, wcześniej niż za dwa lata, o ile w ogóle. Jeśli Tobie się wydaje, ze Wisła powinna czekać na jego powrót do piłki i dobrej formy kilka sezonów, bez sprowadzenia innego rozgrywającego, to nie akceptuję twojego myślenia w całości.

Sopranos napisał(a):
Bednarz realizuje politykę narzuconą przez Cupiała. Bednarz ma na koncie zarówno wzmocnienia jak i pomyłki transferowe nie do końca wynikające z jego błędnego rozumowania, tylko z przypadków losowych. Z tego co mi wiadomo, Matusiaka i Łobodzińskiego w Wisle zażyczył sobie Skorża, natomiast kontuzji Niedzielana i Garguły przecież nie sposób było przewidzieć, zwłaszcza, że w okresie gdy podpisywano z nimi kontrakt prezentowali bardzo dobrą dyspozycję.
Nic bardziej abstrakcyjnego nie mogłeś powiedzieć. Mniej więcej właśnie chcesz powiedzieć, że Cupiał jest utopistą i samobójcą i polecił Bednarzowi prowadzić politykę sprowadzania do klubu piłkarzy najsłabszych z możliwych. Zastanów się czasem nad tym co mówisz. Podobnie co do zapotrzebowania Skorży na piłkarzy. Od tego jest dyrektor sportowy, aby nikt, ale to dosłownie nikt, nie mógł mu wmówić, że Niedzielana można zastąpić Matusiakiem czy innym, jeszcze bardziej martwym piłkarsko, piłkarzem.. Guła może i prezentował jakąś tam formę przed podpisaniem umowy z Wisłą, ale żeby bardzo dobrą, to nie przesadzaj. Nie akceptowałem, podobnie jak w przypadku Wtorka czy Łobo ich aż tak wyższych pensji od Brożka czy Głowy lub Sobola. A już brak zabezpieczenia się na pół roku przed obowiązywaniem umowy, jakąkolwiek furtką odejścia od umowy, nie jestem w stanie pojąć. Doświadczenie wskazuje, że najwcześniej Guła może powrócić do piłki, za jakies dwa sezony a czy do formy, tego nie wie nikt. Nie wyobrażam sobie więc aby w drużynie, nie pojawił się inny rozgrywający. Skończmy z tą oderwaną od realiów oceną Wtorka. Wtorek trafiał do nas z trybun swojego klubu, wyklęty przez kibiców swojego klubu za brak formy i przydatności. Byłem jego wrogiem nr. 1 w Wiśle, podobnie jak Matusiaka i Łobodzińskiego. Wahałem się tylko z oceną Jirsaka, gdyż go wcześniej nie znałem. Teraz już go znam i uważam go za pomyłkę transferową Bednarza, gdyż na rozgrywającego się nie sprawdził i na defensywnego pomocnika też. Ma status rezerwowego i nie widać aby coś chciał i mógł w tym zmienić. Jak widać było możliwe ocenić tych piłkarzy inaczej ?

Sopranos napisał(a):
To jest sieć naczyń połączonych i nie należy ewentualnego sukcesu Wisły sprowadzać tylko i wyłącznie do transferów, bo przecież równie dobrze Wisła za swoich najlepszych czasów mogła zainwestować w szkółkę piłkarską lub siatkę skautów, która własnie teraz zapewne przynosiłaby wymierne rezultaty.
.

Tu pełna zgoda. Zdaję sobie sprawę, że sukces klubu, to sieć naczyń połączonych, których jednym z wielu, acz najważniejszym jest polityka transferowa. O profesjonalny dział sportowy oparty o sieć skautów, dobijam się w klubie nie od dziś. Żaden Bednarz, Kasperczak czy Mielcarski albo inny jak ja kot, nie są w stanie w pojedynkę, zastąpić profesjonalnego działu sportowego. Tu winę wyłącznie ponosi Cupiał. Za jego prezesowania w RN funkcjonowało coś imitujacego , nieformalny dział sportowy. Byli to tzw. doradcy Cupiała. Potem parafrazowano taki dział, pseudo komisją transferową, w skład której wchodzili - dyrektor sportowy, wiceprezes lub prezez klubu i nieokreślony w funkcji, skaut Kapka. Było to śmieszne, gdyż trudno uznać Mięttę czy Helera za fachowców od transferów. Za Helera to własciwie nie było w ogóle dyrektora sportowego, co urągało już wszelkim podstawom funkcjonowania klubu. Cieszy, że w najważniejszym przesłaniu moich wypowiedzi się zgadzamy. Widzisz już od dawna potrzebę stworzenia prawdziwego działu sportowego ( transferowego ze skautingiem ) w naszym klubie. A więc kolego, zapomnijmy o normalności w naszej polityce transferowej do czasu powołania takiego działu. Odłużmy na bok polemikę nad rozlewanym wciąż w klubie mlekiem transferowym i skupmy się na presjii wobec klubu aby taki dział zorganizował natychmiast. To jest jedyny gwarant normalności transferowej w naszym klubie. Przyznasz chyba też zapewne, ze dział sportowy jest NAJWAŻNIEJSZYM działem w każdym profesjonalnym klubie. To serce i mózg każdego profesjonalnego klubu na świecie.

Sopranos napisał(a):
Marketing jest w naszym klubie i tak niedoinwestowany, bo w tej dziedzinie Wisła ma spore rezerwy i tutaj są możliwosci osiągnięcia konkretnych zysków, których jednak klub z sobie tylko znanych względów nie wykorzystuje. Zresztą to zdanie brzmi trochę tak jakbys chciał zlikwidować marketing w Wisle kosztem uzyskania kasy na transfery. Oczywiscie domyslam się, że nie o to chodziło.
Ależ i tutaj zgadzam się z Tobą w całości. Nawet przez myśl mi nie przyszła intencja pozbycia się działu Marketingu. Jestem wręcz za jego rozbudową a zwłaszcza po wybudowaniu stadionu, gdy powstanie muzeum oraz sieć pamiątkarskich sklepów.
Tak jak uznajesz za absolutnie niezbędny w klubie dział marketingu, dlaczego więc bronisz Bednarza i jego wersji odstąpienia od budowy profesjonalnego działu sportowego ? Wydaje mi się ,że Bednarz wrogi profesjonalizacji transferów w Wiśle, powinien być także i Twoim wrogiem ? I tu nie chodzi o większą jeszcze winę klubu (od Bednarza) w tej sprawie, ale o osobiste stanowisko i zdanie Bednarza w tej sprawie.

Sopranos napisał(a):
Takiej możliwosci nie ma, bo za piłkarzy, którzy się leczyli, którzy są bez formy, lub którzy sa piątym kołem u wozu nikt nie zapłaci konkretnych pieniędzy. Zresztą tutaj głównie chodzi o pozbycie się ich z listy płac, a nie o sprzedanie
Zastanów się, czy aby napewno o to chodzi w każdym normalnym klubie aby zamiast zarabiać na transferach, to modlić się o pozbycie się dokonanych transferów z klubu, za dopłatą nawet.

Sopranos napisał(a):
Ja uważam Diaza i Marcelo za bardzo dobre wzmocnienia, zważywszy, że obaj grają obecnie w podstawowym składzie, za tą dwójkę klub łącznie zapłacił 300 tys euro, a obaj mają bardzo niskie, jak na nasze standardy, kontrakty. Przy tym wszystkim jest wielce prawdopodobne, że dzięki transferom tych graczy klub osiągnie na prawde konkretne zyski. Diaz to bodaj najbardziej uniwersalny gracz, który pojawił się w Wisle w ciągu ostatniego dziesięciolecia i ja osobiscie uważam, że nie gra tam gdzie powinien tylko dlatego, że problemy są w srodku pola i na lewym skrzydle. Natomiast Marce
Pełna zgoda, że w niedługiej perspektywie Marcelo może być drugim Cleberem. Nawet dostaniemy za niego wiecej niż za Clebera przy sprzedaży, gdyż podobno ma wpisane w kontrakt, odstępne w wysokości aż 1 (słownie - JEDEN ) milion €. Dla przykładu, podobno Łobo ma natomiast sumę odstępnego 2 ( słownie DWA ) miliony €, co także powinno obrazować skalę pomyłek w ocenie tych dwóch piłkarzy. Diaza takze zaliczyłem do tych 30 % udanych transferów Bednnarza i życzę mu stabilizacji w naszym klubie, gdyż wiekowo, rózni się on znacznie od Marcelo. Podobnie z Jirsakiem czy Łobodzińskim. To nie są piłkarze tak młodzi, jak Beto czy Marcelo lub dawny Brożek, aby czekać u nich w nieskończoność na objawienie wreszcie formy.

Sopranos napisał(a):
Zawodnicy tacy jak Beto czy Singlar zostali sprowadzeni w charakterze uzupełnień kadry i trzeba oddać Bednarzowi to, że nie odstają zanadto od swoich bezposrednich konkurentów i potrafią im realnie deptać po piętach wymuszając na nich dobrą grę.
Oby Singlar latem nadal miał komu deptać po piętach, gdyż jeśli okaże się, że to jemu ktoś będzie deptał, to będzie znaczyło, że pozycja ta po odejściu Baszcza została osłabiona. Natomiast Beto, trzeba tylko życzyć powodzenia, bo cóż innego nam pozostało, jeśli sprzedamy latem Brożka, to i on nie będzie miał komu deptać po piętach.

Sopranos napisał(a):
Dymisja Bednarza nic nie zmieni, bo ktokolwiek nie byłby dyrektorem sportowym, to wypełnia on tylko wolę swoich przełożonych. Jesli rada nadzorcza postanowi nie przeznaczać srodków na transfery, to dyrektor sportowy (ktokolwiek by nim nie był) z naturalnych względów może się skupiać tylko na piłkarzach bez kontraktu. Ja działań Bednarza nie oceniam negatywnie i wierzę, ze jeszcze zaskoczy nas trafnymi posunięciami personalnymi, ale życzę mu po prostu więcej szczęscia, bo sprowadzając Łobodzińskiego (wówczas w dobrej formie, reprezentant za marne 400 tys euro), Matusiaka (wypożyczenie za darmo), Niedzielana (również za darmo, na starcie sezonu w dobrej formie) czy Gargułę (który w pewnym momencie nawet wygryzał Rogera z kadry i miał za sobą bardzo udaną rundę) intencje miał dobre i w chwili sprowadzania tych graczy wydawało się, że postawił na własciwych ludzi, ale rzeczywistosć zweryfikowała te plany. Więc go nie potępiam za te ruchy, bo przecież Bednarz nie podpisywał niebotycznych kontraktów po odniesieniu kontuzji przez Niedzielana czy Gargułę, tylko przed tym faktem, dlatego nie ma co go winić.
Dymisja Bednarza nie zmieni nic w sprawie profesjonalizacji działu transferowego, jeśli miast budowy tego działu, zatrudni się kolejnego dyrektora amatora blondynek lub brunetek albo ryszawych. Bednarz wyczerpał limit błędów transferowych. Koszty tych błędów są ogromne dla klubu. Cupiał i klub powierzył mu wystarczające środki na wzmocnienie drużyny a on je zmarnował w ok. 70 %. Jeśli dla ciebie miliony € nie są pieniędzmi realnymi, to nie jestem w stanie z Tobą dalej dyskutować. Rachunki, procenty i słupki są faktem i nie da się z nimi dyskutować. Przestań zaklinać rzeczywistość i spójrz prawdzie w oczy. Jirsak,Niedzielan,Matusiak i Łobodziński nigdy nie byli piłkarzami mogącymi wzmocnić Wisłę i nadal po kilku rundach nimi nie są, choć są zdrowi jak przysłowiowe ryby i to pod ręką takiego cudotwórcy, jak Skorża. Jednak nie mamy wyjścia póki co i z całych sił trzeba tych piłkarzy dopingować, aby dali Wiśle o wiele więcej niż do tej pory. Jednak piłkarze Ci muszę tego chcieć i zrobić wszystko, aby tak się stało.

Czas najwyższy na rozpoczęcie od zaraz budowania podstaw organizacyjnych w klubie. Tą podstawą jest profesjonalny dział sportowy ( transferowo-scautingowy ) oraz baza treningowa. Nikt nie twierdzi, że nie ma w nim miejsca dla Bednarza, jeśli już tak bardzo musimy mieć w nim, tak drogiego statystę. Chcąc dalej funkcjonować na topie polskiej ligi oraz w profesjonalnej piłce zachodniej, nie unikniemy budowy takiego działu. Im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej dla Wisły.
Ostatnio edytowane przez kot : 10.03.2009 o godz. 19:51.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując