Pytanie otwarte:
Czy to całe otwieranie przez Ryżego dyskusji o eutanazji i zapłodnieniu in vitro czegoś wam nie przypomina?
Bo ja poczułem się trochę jak za czasów SLD gdzie gdy zaczynało brakować chleba trzeba było dać przynajmniej igrzyska (patrz: aborcja, konkordat itp.).
A jak sobie przypomnę że jeszcze dwa lata temu Donek szedł na kolanach z pielgrzymką do Łagiewnik to

. Swoją drogą to chyba faktycznie zaczynają robić bokami jeśli rzucają się na takie tematy.