flamengista napisał(a):

Moim zdaniem Łobodziński bardzo przypomina Marka Zieńczuka - zarówno fizycznie (wysoki, mało dynamiczny), jak i mentalnie (obaj dosyć spokojni, to nie są wojownicy jak Sobolewski).
|
Coś w tym jest ,w jednym aspekcie Łobo jest lepszy - czasem kogoś przedrybluje co u Marka się nigdy nie zdarza - on tego nie ma i nawet nie próbuje
Z drugiej strony Zieniu jak nie ma depresji , to gdy zostawi mu się trochę miejsca ,potrafi znakomicie podać czy dośrodkować(akurat ostatni mecz) a nawet strzelić - ma chłop technike, tylko że wykorzystuje ją jak nie jest pod presją...U Łobo techniki na razie nie widzę
flamengista napisał(a):

|
I myślę, że Wojtek będzie równie długo dochodził do optymalnej dyspozycji w Wiśle. Podsumowując - liczę na jeden "sezon konia" w wykonaniu Łobo. I na to, że po casusie Zienia czegoś się nauczyliśmy i zawodnika po takim sezonie czym prędzej sprzedamy.
|
Możliwe, no jeden sezon już niezły miał(04/05) bo coś trzeba grać by te 7 bramek strzelić.Ogólnie to jesteśmy skazani na jakieś przebudzenie bo ok - większość z nas - 'na dziś' pewnie go nie chce widzieć w składzie, ale przecież cierpi na tym klub.
Dlatego Wojtek - jak mnie czytasz, drażnisz mnie jak mało kto ale otrząśnij się - Wisła potrzebuje Twojej choćby przyzwoitej gry
Szczególnie, jak to celnie Marszałek zauważył - wymagania naszej ligi nie są duże - to jest tak że jakby wziąść te najlepsze ligi, to każdy kto gra w nieważnie jakim klubie i gra w nim regularnie -dla nas byłby wielkim wzmocnieniem.Natomiast my(jeszcze mistrz a nawet teraz , jedna z 3 najlepszych drużyn w kraju)mamy jednego zawodnika, który całkiem możliwe że poradził by sobie w którejś z najlepszych lig - to niestety jest przepaść i nie dotyczy to tylko Wisły ale wszystkich pl klubów.