dynek.pl napisał(a):

Natomiast na maksa wkurza mnie, ze w ogole nie walczy i prezentuje sie
jak miekka faja.
|
Otóż to, bo grac można bardziej lub mniej beznadziejnie. Tutaj wymagań wysokich bym nie stawiał,bo to liga polska. Graczy utrzymujących pewien, nawet średni poziom jest doprawdy niewielu. Umówmy się, że większość to są kopacze słabi jak na Europejksie warunki. Ale Łobodziński w tym towarzystwie i tak jest ewenementem,samym w sobie. Facet nie ma nic, co by mogło wskazywać, że gra zawodowo w piłkę. Taka miękka faja właśnie,jak to dynek napisał. Zastanawiam się tak pisząc te słowa, czy jakby ktoś z nas nie wyszedł na murawę to jakiegoś meczu nie rozegrałby lepiej od Łobodzińskiego. On miałby chyba problemy z łapaniem się do drużyn III ligowych. Bo on nic nie potrafi.
Porównania do Brożka są nierozsądne. Paweł od czasu do czasu miał pewne przebłyski. wszyscy uważali, że lada moment eksploduje jego talent i po dobrym meczu następowała kicha. Po pewnym czasie znów niezły mecz i kolejna kicha. Coś się działo. Natomiast u Łobodzińskiego nic się nie dzieje. Nawet do Dawidowksiego nie ma co go porównywać, bo tamten chociaż w Amice coś grał, czasami bardzo przyzwoicie. Natomiast Łobodziński zawsze był mimozą, poniżej średniej krajowej. Doprawdy nie wiem czym się ktoś kierował sprowadzając go pod Wawel. Jeszcze można usnuć teorię o młodym zdolnym. Ale nawet jak na nasze realia byłoby to grubymi nićmi szyte.