Coolpick napisał(a):

|
Może to nie temat na ta rozmowę, ale tu akurat po części rozumiem klub. Nie ma u nas wielkiego nacisku na marketing, ale zastanówmy się, co on by teraz Wiśle dał? Czy rzeczywiście sprowadziłby na stadion większą liczbę kibiców lub zwiększyłby ilość ludzi identyfikujących się z klubem (a co za tym idzie wzrost ze sprzedaży pamiątek itp.) w momencie, gdy w perspektywie mamy cały sezon na sześciotysięcznym stadionie Hutnika (lub nawet nie daj Boże poza Krakowem)? Moim zdaniem klub będzie zmuszony do pracy nad marketingiem i wizerunkiem klubu, gdy będziemy mieli już gotowy 35-cio tysięczny stadion, a 2/3 będzie puste.
|
Tak, tylko tu nawet nie chodzi o zapełnianie miejsc na stadionie, ale o wykorzystywanie faktu, że Wisła jest wciąż najpopularniejszym w Polsce klubem, co pokazały niedawno publikowane badania. Marketing to jest też wykorzystywanie marki Wisły, promowanie jej logiem różnorakich produktów w celu osiągnięcia zysków. Z takich działań typowo marketingowych, przynoszących profity mogę wymienić przykłady kart kredytowych bodajże Dominet Banku, gdzie od transakcji kartą Wisła ma jakąs okresloną kwotę, lub te zestawy pre-paid Orange'a, gdzie Wisła też miała jakies tam zyski. Za mało jest tego typu działań. We Francji Lyon utrzymuje hegemonię sportową i finansową między innymi własnie dzięki temu, że sukcesy klubu są odpowiednio "przetwarzane" na dalsze zyski. Marką Olympique sygnowane jest we Francji choćby wino. W naszym kraju najlepiej rozwinięty marketing ma Lech i mówiąc obiektywnie lepiej potrafią wykorzystać swój własny potencjał. Na pierwszy rzut oka lepiej wygląda ich oficjalna strona internetowa - jest bardziej zaawansowana technicznie i po prostu ładniejsza wizualnie. Mają też sygnowane swoim logiem karty kredytowe, a oprócz tego mają swoje produkty spożywcze (energy drink, woda), biuro podróży Lech Travel, lepiej wygląda też oferta ich sklepu, który po prostu zawiera większą ilosć produktów niż nasz. Ponadto możnaby zarabiać na samej stronie internetowej - na usługach typu gadżety na komórkę, czy też możliwosć obejrzenia jakichs materiałów ekstra po wykupieniu dostępu smsem. To być może wydaje się być drobnostą, ale suma sumarum mogłoby przyniesć, realnie patrząc, ze 2-3 miliony zysku w ciągu roku.
picasso napisał(a):

|
jedni z niego przedwcześnie robią kalekę-to prawda,ale i ty sam przedwcześnie osądziłeś,że ten transfer jest udany.jak będzie to czas pokażę.myślę,że nawet ci którzy już mu nogę "obcięli" tak naprawdę nie mają nic przeciw temu by grał jeszcze lepiej niż do tej pory.
|
Jest bowiem wielce prawdopodobne, że ten transfer wypali. Przede wszystkim na Gargułę wszyscy liczą - on ma być tym ofensywnym pomocnikiem, którego Wisle brakowało od czasów Szymkowiaka. Doskonale zresztą znamy możliwosci Garguły, a kontuzja więzadeł nie oznacza końca kariery czy wielkiej formy. O ile pamiętam w tym własnie temacie wymieniana była przez jednego z użytkowników lista zawodników, którzy po takiej samej kontuzji doszli do pełnej sprawnosci. Druga sprawa jest taka, że Garguła na swojej pozycji nie będzie miał po prostu konkurencji i będzie miał zagwarantowaną regularną grę. Jestem też przekonany, że Skorża w razie potrzeby popracuje nad nim tak jak to kiedys zrobił z Brożkiem doprowadzając go do stanu obecnego. Trzecia rzecz to reprezentacja. Piłkarz będzie miał motywację do jak najszybszego powrotu do formy po pierwsze dlatego, że trafia do nowego klubu, a po drugie dlatego, że będzie chciał jak najszybciej wrócić do kadry. Zatem, jesli tylko zdrowie mu dopisze, to są wszelkie dane ku temu by zaistniał on w Wisle w znacznie większym stopniu niż Dawidowski czy Niedzielan.