To prawda Lech gral 4 mecze w ciagu 10 dni, mecz z Wisła to było 3 spotkanie w odstepie 6 dni, co wiecej trzeci mecz wyjazdowy.
Braklo Arboledy, Stilicia Lech w ataku nie blyszczal, Wisla dominowala ale zamiast grac pilka podawalismy wszerz boiska, nie bylo pomyslu na atak, nawet glupich wrzutek ktorymi Udinese tak niszczylo obrone Lecha w dwumeczu, pilka zagrana w pole karne Lecha to od razu chaos i burdel, wiec nie gralismy wrzutek zeby im pracy nie utrudniac...
Wisla to zawsze Wisla i wazniejsza nawet do Barcelona - Real a najelpiej to na meczu panowie a nie przed TV
Pozdrawiam