PauL napisał(a):

|
Włoski turysta korzystający na wycieczce z polskiego atlasu szkolnego, ciekawe. Albo spotkany przez kolegę kanar to wybitny cieć, co wydaje się wręcz niewiarygodne, albo zrobiono cię w chu.ja.
|
Tak, kanary to z reguły wybitne ciecie. Przykład kolegi, kanar takie o oto dane wpisał na mandaciku: adres kumpla 'ul. Batalionów Hłopskich', ulica gdzie go zatrzymano 'Ściegienego'
Jedną z lepszych metod jest trzymanie w kieszeni kilku(nastu) biletów. Kiedy kanar żąda biletu, a nie mam aktualnego, to rzucam mu tekst: 'proszę sobie znaleźć' i podaje gaaarść bilecików. Raz poddał się bez walki, innym razem dokładnie przeszukiwał aż w końcu wziął jakiś pierwszy z brzegu i uznał go za prawidłowy, a ostatnio z garstki wyciągnął pierwszy lepszy i oddał mi w ręce i podziękował
