7 kotów napisał(a):

To nie Skorza biega po boisku i to nie Skorza nie trafia do bramki.
Dla Was Skorza byl lepszy od Fergusona gdy po golu Clebera Wisla pokonala Barcelone, a jest do zwolnienia, gdy pechowo stracila punkty w Bytomiu i pechowo przegrala z poznaniakami.
Do Was nigdy nie dotrze, ze trener powinien pracowac w klubie kilka lat. Nie. Powinien zostac wy.......ony jak zremisuje z Polonia Bytom czy przegra z bedacym w gazie zespolem, bo przeciez Wisla musi wygrywac wszystko do okola. Bez znaczenia czy oslabiona, czy wzmocniona.
Do tego zespolu nigdy nie przyjdzie Hiddink.
Skorzy zycze dnia konia Pawla Brozka - jakiegos hat-tricku, zeby zamknal gebe niektorym mazgajom.
Nie. Ty nic nie rozumiesz.
|
Jasne Skorża nie biega po boisku ale jego zadaniem jest przygotowanie taktyczne drużyny. Kazdy zawodnik powienien wywiązywać się z planu nakreślonego przez Trenera, jeśli się nie wywiązuje powinien lądować na ławie i koniec. Jest jeszcze jedna opcja. Plan taktyczny Trenera nie działa.
Zapewniam Cię że ja (jeśli chce Ci się pogrzebać w historii forum to znajdziejsz mój post) nie gloryfikowałem Skorży po meczu z Barceloną bo gdyby Katalończykom poprawiły się celowniki to...dostalibyśmy w dupę 3 bramkami. Zwycięstwo fajnie będzie wyglądać na kartach historii. Aż tyle i tylko tyle.
Jasne Wisła pechowo straciła punkty z Polonią Bytom, Cracovią, Ruchem, Śląskiem, Legią i dwa razy przegrała pechowo z Lechem Poznań. Cóż za niefartowny zbieg okoliczności. Jedynym faktycznie pechowo zemisowanym meczem było spotkanie ŁKS i to tyle w kwestii pecha naszej drużyny przez ostatni rok. No tak ale to tylko kwestia percepcji. Jasne jeśli chcesz myślec że szklanka jest do połowy pełna to proszę bardzo. Tabela ligowa i opinie przeciwników o Naszej Drużynie (Motyka, Smuda, Zieliński) mówią coś zupełnie innego.
Ja również jestem za tym żeby trenerzy mieli czas na to by popracować z drużyną i nadać jej swój charakter. Dlatego tez na wiosnę mimo tego że graliśmy straszną kaszanę nie mówiłem że jest źle. Trener miał ten sam skład na 3 obozach przygotowawczych. Rezulatat jest taki że w tym momencie nikt nas się nie boi (nawet na Reymonta - taki Lech będąc przeciętną drużyną na Bułgarskiej był bardzo trudny do ogrania) bo drużyna nie gra niczego specjalnego. My nie jesteśmy w stanie zepchnąć nawet Ruchu Chorzów do panicznej obrony a co dopiero Lecha Poznań. Tak było na jesieni i tak było 2 dni temu. Drużyna straciła w siebie wiarę i to jest fakt. Ty pewnie obwinisz za to Baszcza, Głowe, Sobola i Zieńczuka, ja powiem że Ci Panowie nie stracili swoich umiejętności (tak jak Cantoro który ewidentnie olał sprawę) z jesieni 2007 gdy Wisła faktycznie atakowała skrzydłami a taktyka była bardziej zbliżona do 4-4-2. Oni poprostu nie wiedzą co mają grać. Zieńczuk zamiast zrobić ruch do skrzydła chowa się w środku za obrońcami. Łobodziński wychodzi na Lecha w podstawie (jakim cudem skoro każdy wie że Małecki jest od niego lepszy), Brożek który miał stanowić duet napastników z Beto wchodzi na drugą połowę itd. W tym momencie nie jesteś w stanie powiedzieć jaką 11 zagramy w najbliższym meczu. W przypadku Lecha, nikt nie ma wątpliwości. Jeśli wg. Ciebie to jest OK to gratuluje samopoczucia.
Ja Maciejowi Skorży życzę tego by w końcu znalazł pomysł na grę Wisły Kraków w tym składzie personalnym i żeby zrobił to zanim BC straci cierpliwość bo być może Cię to zdziwi ale szanuje Naszego Trenera i chciałbym żeby został (btw. nie ma żadnej sensownej alternatywy). Myślę że wtedy o hat-tricka Pawła Brożka będzie dużo łatwiej.
Pozdrawiam
P.S. Ferguson i Wenger są ewenementem na skalę światową. W wielkich klubach jak niema wyniku to leci nawet najbardziej zasłużonytrener. Tak było z Rijkardem, Lippim, Murinho, Juan de Ramosem, Magathem a kroi się że podobny los czeka Klinsmana, Ancelottiego i.....Beniteza.