|
Ja się zgadzam z jachtingiem. Nic nie pomoże, nawoływanie teraz do bojkotu drużyny czy trenera. Teraz to trzeba im pomóc pozbierać się jak najszybciej i to w jednym kawałku a nie w skonfliktowanych grupkach. Prasie nie wolno wierzyć do końca. Nawet jeśli są jacyś niezadowoleni w Wiśle piłkarze, to nie wyobrażam sobie aby bojkotowali Wisłę, czyli nas kibiców oraz pryncypała, który płaci ich nieźle i bez problemów. A jakiekolwiek sprawy na lini trener - piłkarze powinny być ich prywatnymi sprawami. W ich wspólnym interesie, jest aby je natychmiast załatwić i skupić się wyłącznie na poprawie gry i wyników Wisły, bo zaprawdę nikomu nie przystoi myśleć inaczej w klubie o takim budżecie. Zaś ocenę trenera zostawmy do końca rundy. Nie ważne jak kto zaczyna, lecz ważne jak skończy ?. Wtedy go podsumujemy. W trakcie Rundy nie możemy nikomu pozwolić na wtrącanie się w sprawy Wisły lub jej szkodzenie. Sami też nie powinniśmy extra dołować już i tak zdołowanej słabą grą drużyny i trenera. Teraz to musimy uzdrowić atmosferę w drużynie i klubie a nie ją zaogniać. Czas na rozliczenia powinien nastąpić latem. Obecnie, czy nam się to podoba czy nie, musimy grać tymi kogo mamy a zmiana trenera raczej nic nie polepszy, bo i nie widać godnego następcy Skorży, dostępnego aktualnie. Trener musi dołożyć wraz z piłkarzami wszelkich starań aby ten niekorzystny obraz wokół Wisły, jak najszybciej zmienić. Trzeba ponownie wlać w nich ducha zwycięstwa i nie dać im już kalkulować więcej nad minimalizmem i zachowawczością,lecz trzeba namówić ich do gry od teraz, na full contact non stop aby zwyciężać kogo tylko nam tabela dostarczy, jak na Wisłę Cupiała przystało. Piłkarze i trener powinni ustalić sobie motywacyjną zabawę w nagrodę za każdy gol w meczu oraz karę za utratę bramki wskutek ewidentnego błędu piłkarza lub zmarnowania 100% sytuacji strzeleckiej. Trener musi nauczyć się mysleć o zwyciężaniu a nie punktowaniu na granicy remisu albo przegranej. Mówiąc inaczej - ustawienie drużyny mentalnie i na boisku, musi być obliczone wyłącznie na wygrywanie.
Ja jedynie nie jestem przekonany co do Bednarza. Ja po prostu boję się, że on nie da rady przebudować tej drużyny z sensem. On nie ma wizji tej przebudowy i ma zbyt dużo ewidentnych pomyłek transferowych w Wiśle. Tutaj trzeba się zastanowić czy do lata będzie w stanie stanąć na wysokosci zadania i tak jak ostatnio zaliczył same pomyłki transferowe, tak teraz zaliczy same wzmocnienia składu dla równowagi i sensu jego dalszego pobytu w Wiśle. Bez kogoś mu pomocnego, cienko widzę jego lepsze efekty pracy.Licząc się z odejściem kolejnych po Cleberze zawodników i braku szans na rozgrywającego, ilość potrzeb Wisły w lecie, raczej przerasta jego możliwości w pojedynkę. Trzeba się zastanowić mocno, nad każdym kolejnym ruchem transferowym z klubu i do klubu. I właśnie ta ilość potrzeb przeraża mnie bardzo, gdyż przy kolejnym zaliczeniu pomyłek transferowych przez Bednarza, Wisła może ugrzęznoć w miernocie na lata a koszty wyjścia z tej miernoty mogą być nieosiągalne w najbliższym czasie. Można powiedzieć, że Bednarz limit pomyłek wyczerpał do zera i każda kolejna, to gwóźdź do trumny drużyny mistrzowskiej oraz Skorży. Można a nawet trzeba jasno powiedzieć, że Bednarz zmarnował czas i możliwosci na lepszą jakość Wisły.
Ostatnio edytowane przez kot : 05.03.2009 o godz. 18:46.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|