Arked napisał(a):

emjot,
Napisz mi prosze jak wyglądałaby gra z odpowiednim zaangażowaniem wymienionych przez ciebie zawodników. Mielieby robić nieustanny presing, biegać od lini do lini, robić nonstop wślizgi mimo, że załóżmy nasza taktyka takiej gry nie przewiduje? Nie bardzo wiem jakby to miało wyglądać. Czy twoim zdaniem przy większym zaangażowaniu lub zacięciu w grze nasi ofensywni gracze będą dokładniej podawać, lepiej kiwać, posiadać lepszy przegląd pola i strzelać więcej bramek?
O ile gracz defensywny może łatwo pokazać swoje zaangażowanie agresywną grą, pressingiem, odwagą itd., o tyle gracz ofensywny powinien przedewszystkim grać z głową i pomysłem. Tego nie nadrobi się żadnym zaangażowaniem. Moim zdaniem nasza słaba gra wynika z bardzo przeciętnych umiejętności naszych kopaczy i brakiem jakiejkolwiek koncepcji gry ofensywnej, którą ci gracze mogliby z powodzeniem wykonywać. Dlatego według mnie wygląda to, a tak nie inaczej. I jest to raczej jak zostało już wspomniane nieporadność czy zagubienie na boisku niż brak zaangażowania.
|
hmmm
czyli to co zrobił Paweł Brożek przy jednym z dośrodkowań kiedy piłka przeszła przez stopera Leszka, oczywiście ku zaskoczeniu wszystkich nie tylko Brożka, nie odrywając się od ziemi i pozwalając by piłka wyszła na róg wynika z przeciętnych umiejętności Pawła B

hmmm
rozumiem że Brożek ma przeciętne umiejętności w wyskakiwaniu do górnych piłek i dlatego postanowił pozostać na ziemi
gdyby jednak zrobił wyskok do piłki to byłby w idealnej sytuacji do strzelenia gola
ww. nie wynika z przeciętnych umiejętności tylko braku zaangażowania i ochoty do gry
jego psim napastniczym obowiązkiem jest skakanie do centr, nawet wtedy gdy jest przed nim obrońca... bo a nóż a widelec obrońca się pomyli
się pomylił .... i co

no i kupa
jakoś Ćwielong czy Beto nie są wybitnymi orłami, ale wczoraj im się chciało
biegać, wychodzić na pozycję, ba... nawet strzał Ćwielong oddał
robił wiatr, wprowadzał trochę chaosu, ale po nim było widać ochotę do gry
Beto na miarę swoich jednak dosyć skromnych umiejętności (tu się zgadzam) też walczył
a po Brożkach, Boguskim, Zieńczuku .... widać było tylko znudzenie i znużenie tym że ktoś kazał im grać w Pucharze
wymagam od pilkarzy walki, biegania, wychodzenia na pozycję... a nie dreptania w miejscu i spoglądania na siebie że może ktoś się ruszy
bez względu na to czy to napastnik czy boczny obrońca
ps. Baszczyński w przeciwieństwie do Brożków, Zieńczuka, Łobodzińskiego mimo że jest obrońcą walczył, biegał wychodził na pozycje... tyle tylko że nie wszyscy to chcieli zauważyć i generalnie nie podawali mu piłek...