|
Witam Was Wiślacy. Co do wczorajszego meczu i różnych dywagacji na temat spalonego, ręki itd. Zgadzam się z jednym z Waszych kolegów. Spójrzcie na to obiektywnie. Gdyby chodziło o gola Brożka w meczu na szczycie z Legią to byłaby inna rozmowa. Każdy kibic patrzy na to inaczej. Nie mnie dochodzić, czy zagranie było ręką, czy nie. Powiem szczerze, że mam wątpliwości - chociaż nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, że ręka była bądź nie. Starając się być obiektywnym, w grze Wisły widziałem (zwłaszcza w II połowie) dużo chaosu i braku pomysłu na grę. Macie potencjał, ale chyba Waszym grajkom przestało się chcieć. W pierwszej połowie z grubsza mieliście widoczną przewagę, ale co z tego jeśli nie zakończyło się to golem. Wszyscy wiemy, że nie tym się wygrywa spotkania. Druga połowa to uspokojenie w naszych szykach, gra wysokim pressingiem i wymienność piłek.
Nie ma się co napinać, a tłumaczenia Skorży to po prostu chwytanie się brzytwy. Gdybyście sobie wypracowali przewagę wcześniej to by nie było płaczu. To przecież miał być Wasz rewanż, mieliście grać na pełnej ***wie, a tymczasem pokazaliście swoistą bezsilność. W Poznaniu na pewno łatwiej Wam nie będzie, więc to już Wasz problem (chyba głównie motywacji kopaczy) żeby podejść do drugiego meczu w inny sposób.
PS - Faul Diaz'a był po prostu boiskowym chamstwem. Wjeżdżanie dwiema wyprostowanymi nogami... hmmm.
Pozdrowienia z Poznania.
|