|
Bida z nendza ten mecz. Poza czescia pierwszej połowy prawdziwa kopanina.
Mario sie kiwał bo jak dostawał piłe to się nagle wszyscy chowali.
To samo z autami, kontrami. Przez cały mecz chyba tylko jedno podanie prostopadłe (do Ćwielonga w drugiej połowie). Druga połowa = zero pomysłu, zero zaciętości w grze, brak wiary w sukces, zniechęcenie, wzajemne pretensje.
Było 11 piłkarzy, nie było drużyny.
|