dramat to co graliśmy dziś
bez żadnego pomysłu na atak, bo przepraszam, ale dzida do przodu i jakoś to będzie to się gra na boisku pod szkołą, nie mamy żadnych rozwiązań ofensywnych
a błyskawiczne przejścia z obrony do ataku siały popłoch.. w głowie naszego kopacza, który akurat miał nieszczęście być przy piłce,
no bo chłopak biegnie na bramkę przeciwnika, chce odegrać piłkę, po czym gdy się odwróci to okazuje się, że pobiegł sam na przebieżkę
oni w tej Hiszpanii to chyba tylko wódę chlali i na *****i chodzili, choć to też nie bardzo bo by się lepiej znali, a obecnie wyglądają jak zlepek przypadkowych kopaczy
z Polonią się skończy 0-0, nie ma innej opcji