Ta dyskusja o polityce transferowej Amiki Poznań jest całkowicie bezprzedmiotowa.
Jak się im trafi kolejny zawodnik klasy Stilica w ciągu następnego roku, to wszystko będzie jasne. Z faktami się nie dyskutuje.
Na razie wszystko przypomina Legię i pierwszy wdowczykowy zaciąg. Roger, Edson, Ouattara, nawet początkowo Elton - wydawali się gwiazdami jak na polskie warunki. No ale w kolejnym okienku czar prysł - okazało się że te efektowne transfery były bardziej dziełem szczęścia, niż wynikiem umiejętności menedżerskich Wdowca i Jóźwiaka.
Lechowi też bardzo trudno będzie powtórzyć okienko letnie i kupno Stilica, Lewandowskiego, Arboledy i Peszko. Wszyscy 4 wypalili i świetnie wkomponowali się w zespół. Jak na razie zimowy zaciąg nie wygląda tak obiecująco. Zobaczymy, co będzie w lecie.
Moim zdaniem jak na razie najlepszym fachowcem od polityki transferowej jest Jacek Bednarz

Przy niemal zerowych kosztach jednak coś robi. Jedynym jego błędem był Jirsak - akurat jedyny znaczący gotówkowy transfer. Większość jego "błędów" - a więc bierność transferowa - jest najprawdopodobniej wynikiem wetowania jego pomysłów przez Cupiała.
Nie jest sztuką dobrze kupować, jak się ma kasę. Choć jak pokazuje uparcie Henryk Kasperczak i na tym polu można nieźle nawojować...