Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1249
Stary 04.03.2009, 17:11
4fan_player napisał(a):Wyświetl post
Zastanawia mnie jedno. Jeśli Cupiał ma taki łeb do interesów dorobił się takiego biznesu że bania mała to dlaczego Wisła jest tak źle zarządzana?
Bo po prostu sport nie rządzi się takimi samymi prawami, jak produkcja kabli. To zupełnie inny biznes. inny świat, wymagający innego podejścia i sposobu działania.

Flamengista pisze o potrzebie cięć i schodzenia z kosztów w związku z nadchodzącym okresem gry poza Reymonta – oczywiście, pieniądze trzeba starannie liczyć i oszczędzać, gdzie się da. Tu chyba wszyscy się zgadzamy. Tyle tylko, że metoda „oszczędzania” przyjęta przez władze spólki i nadprezesa od bardzo dawna jest po prostu zła i nieprzystająca do reguł świata sportu, podobnie jak całe zarządzanie klubem. Wiele razy było już dokładnie pisane, dlaczego.

Jeśli „schodzenie z kosztów” polegające na pozbywaniu się najlepszych zawodników za minimalne sumy znów skończy się jak dwa lata temu wypadnięciem poza puchary – a to bardzo prawdopodobne – kolejny raz poważnie spadną dochody, a w budżecie powstanie nowy niedobór i luka, która jeszcze zwiększy istniejące problemy finansowe. Wypadnięcie poza puchary to cios dla klubu znacznie większy, niż zysk z transferu Clebera, czy z nie zakontraktowania takiego przykładowego, bardzo potrzebnego Ettiena. Już nie będę wracał do osoby Kosowskiego.

Nie można „schodzić z kontraktów” w sposób, który nie będzie powodował oszczędności, tylko coraz gorsze wyniki, a finalnie jeszcze większe koszty i straty. Wisła nie jest klubem, który może sobie na to pozwolić szczególnie w dobie kryzysu. Nie każde „zejście z wysokiego kontraktu”, jest zyskiem dla budżetu i nie każda "oszczędność" rzeczywiście obniża ogólne wydatki i straty.
Ostatnio edytowane przez Markus : 04.03.2009 o godz. 17:20.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując