Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9094
Stary 03.03.2009, 19:48
Niezmiernie mnie ucieszył powrót naszego Markusa do dyskusji. Wiem, wiem, że ta radość musi być względna, gdyż Wisła jest w bezprecedensowej sytuacji. Jeden z forumowiczów zapytał, czy leci z nami jeszcze pilot ? I jest to ironia na miejscu ( rano Cleber ma być Maldinim Wisły a wieczorem już go nie ma ). Nie będę się powtarzał, ale bez profesjonalizacji struktur zarządzania klubem ( w tym najważniejszy z najważniejszych w klubie - dział sportowy ze scoutingiem ) nie ma co dyskutować poważnie o przyszłości naszego klubu. To loteria, co nasz klub uczyni w najbliższej przyszłości. Przypadek zadecyduje, ilu z pośród usuniętych latem najlepszych naszych piłkarzy, zostanie bardziej niż godnie zastąpiona. Dwuletnia scheda działalności Jacka Bednarza udziela prostej odpowiedzi - raczej nikt. A wtedy bez wyników sportowych wracamy do loterii trenerskiej. Mamy hasło Wilczka o kryzysowym sponsorze a tym samym kryzysowej Wiśle. Klub jednak nie robi nic aby w tym kryzysie zminimalizować błędy tansferowe do zera a wręcz odwrotnie, stara się je powiększać a tym samym zmarnować pozyskiwane środki od sponsorów oraz zepsuć niezbędny finansowo, wynik sportowy.

Przykład Clebera sugeruje, że klub nawet nie jest już w stanie działać w charakterze strażaka, gaszącego kolejne błędne decyzje transferowe, ale reaguje jak desperat. Twierdzi, ze ubytek Clebera załata latem dopiero a teraz postawi na uniwersalność Baszcza i Diaza na stoperze, jeśli ewentualnie niemoc dopadnie stoperów. Diaza, który już daje sygnały, że w roli strażaka raczej nie chce z nami zostać ( Marcelo ma odstępne ). Po kilku latach oczekiwań, mamy wreszcie najdroższego rozgrywającego na papierze ( u księgowego ) oraz kilku rekonwalescentów po Żurawiu i Franku. Jaki kolejny przystanek, spowoduje opamietanie się klubu i chociaż, jakiekolwiek racjonalne jego działanie ? Kryzys, kryzysem ale to jeszcze nie powód do utopii i panicznych ruchów niekontrolowanych. Nikt rozsądny już nie woła w tym kryzysie kasy na Cupiała, ale żeby deawastować posiadany stan sportowo-finansowy, to już wada kręgosłupa obecnej Wisły a nie wieczny przypadek ( brak profesjonalnych struktur zarządzania ). Każda oferta sprzedaży jest akceptowana w klubie, jeśli tylko się pojawi, tak to raczej wygląda ( Baszczu,Zieniu) i aż strach pomyśleć za ile odejdą latem, nasze najlepsze atuty perspektywiczne.

Możecie pisać co chcecie, ale mimo kryzysu, a może tym bardziej przez niego, klub powinien stanąć na wysokości zadania aby wyjść z niego ręką obronną. Tymbardziej potrzeba planowych a nie strażackich działań. Bo w przypadku Wisły, wyjście z kryzysu obronną ręką oznacza grę w pucharach a nie środek tabeli. Aby tak jednak się stało, polityka transferowa a`la Bednarz i jego transfery musi być zmieniona. To jest być albo nie być dla Wisły a nie tylko być albo nie być mistrzem. Dalsze błędy transfetrowe mogą Wisłę skutecznie dobić. Taka dzika przebudowa drużyny, nie ma najmniejszych szans powodzenia.

Ps. żeby nie było, musimy przywrócić tej rundy magię twierdzy niepokonanej przy R22. Tego musimy wymagać od naszych piłkarzy i trenera, niezależnie od wszystkiego. A na wyjazdach, brak zaangażowania powinien być napiętnowany przez kibiców, jak nigdy dotąd. W całym tym bajzlu,na szczęście są jeszcze kibice, którzy zawsze robią co do nich należy i odpowiedzialnie kibicują do ostatniego gwizdka, każdego meczu.
Ostatnio edytowane przez kot : 04.03.2009 o godz. 01:12.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując