|
Moim zdaniem jak Frankowski zawita na Reymonta z Jagiellonią to nie ma sensu robić wiochy i go wygwizdywać czy buczeć jak będzie przy piłce. Jak on nie miał żadnej klasy rozstając się nieprofesjonalnie z klubem i kibicami to nie zniżajmy się do jego żałosnego poziomu. Obecnie jest to zawodnik zaprzyjaźnionej drużyny więc powinniśmy się na wszelki wypadek zachowywać przyzwoicie i wykazywać po prostu obojętność. Każdy Wiślak powinien żywić w sercu głęboką pogardę dla tego osobnika za to ,że uprawiał dywersję i wymusił transfer na klubie w trudnym historycznie momencie. Frankowski strzelił bardzo dużo bramek dla nas ale trudno ,żeby właściwe wykonywanie zawodowych obowiązków za które pobierał wynagrodzenie uznać za przejaw dozgonnego oddania i poświęcenia (i tutaj casus Gabriela Batistuty i jego zaangażowania w klub Fiorentina swego czasu - to jest jakiś rodzaj poświęcenia). Frankowski wymuszając transfer po porażce w Atenach zamanifestował amatorszczyznę, nikczemność charakteru i infantylność objawiającą się tokiem myślenia "oni przegrali w Atenach [a powinien] my przegraliśmy w Atenach"....
|