Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9087
Stary 03.03.2009, 17:58
Markus napisał(a):Wyświetl post
Wisła taką politykę „krótkowzrocznego księgowego”, a nie „profesjonalnego sportowego menadżera” prowadzi już od lat, coraz bardziej przekreślając, a nie budując lepszą przyszłość. Nie przynosi klubowi ani poważnych dochodów, ani oszczędności, bo bezmyślne cięcia i ruchy personalne wymuszają z czasem większe wydatki na pokrycie coraz to nowszych niedoborów i strat. Przykładowo, długofalowo koszty prowadzenia polityki transferowej pozbawionej elementarnego scoutingu, zawsze będą dużo wyższe od kosztów prowadzenia polityki transferowej opartej na jego obecności.

Dzięki polityce „krótkowzrocznego księgowego”, przedstawianej na zewnątrz jako rzekoma „twarda polityka finansowa”, wyniki Wisły nie ulegają poprawie, marketingowi nie jest coraz łatwiej, nie rozwija się scouting, drużyna, struktury organizacyjne i baza treningowa. Praktycznie w żadnym elemencie funkcjonowania klubu nie ma istotnego postępu (o stadionie budowanym przez miasto nie mówię). A bez tego żaden klub nigdy długofalowo nie będzie zdrowy i ze stabilnym budżetem.

Droga regularnego osłabiania zespołu, stagnacji w budowie bazy treningowej i scoutingu, ignorowania potrzeb zespołu i trenerów, czy okłamywania opinii publicznej (tu już nasi działacze doszli niemal do perfekcji), nigdzie i nigdy nie prowadzi długofalowo do finansowej i sportowej pomyślności. Nigdzie też „nie procentuje z czasem”.

Wszędzie na jej końcu, wcześniej czy później, jest krach – tak sportowy, jak finansowy. To naprawdę bardzo prosta zasada, doskonale znana nie tylko na zachodzie.

Niestety, żaden księgowy, czy sportowy amator obracający się w swoim wąskim świecie krótkoterminowych rachunków i celów, myślący tylko o własnym stołku, nie jest i nie będzie w stanie tego dostrzec. Dlatego „pociąg” o nazwie Wisła, kierowany przez takich ludzi, ciągle pędzi od dawna po tych samych złych, ślepych torach ku coraz większemu kryzysowi.
Markusie, wiesz dobrze jak cenię Twoje opinie i analizy, nie zapominając o całym doświadczeniu związanym z Wisłą.
Wiesz, że też chciałbym aby nie sprzedawano, lecz kupowano, aby nie cięto kosztów, lecz inwestowano.

Musimy jednak brać pod uwagę sytuację w jakiej znalazła się spółka - jeśli finansowanie działalności sportowej ma być oparte na rzeczywistych możliwościach a nie marzeniach, na wyważeniu proporcji jakości posiadanego materiału piłkarskeigo z możliwością jego zagospodarowania (nie mozemy kupić Messich i Torresów, bo nawet jakby było nas na nich stać, i utworzylibyśmy budżet na ich utrzymanie to wyglądaloby to i bylo rownie rozsądne ekonomicznie jak wozenie maybachem kartofli na Kleparz) to musimy zacząć od zera: niwelować niepotrzebne koszty, systematycznie zwiększać i dopiero potem zagospodarowywać budżet, odmladzać skład poszukując nowych, niewypalonych graczy. Jasne, że jest to związane z ryzykiem schłodzenia inwestycyjnego, jasne, że nie przynosi to efektow od razu, ale ja wolę Wisłę powoli budującą potencjał finansowo-sportowy niż wariackie poczynania, ktore grożą upadkiem, a z ktorych jeszcze do końca nie wybrnęliśmy
Jednym slowem, - najpierw trzeba stabilizacji a potem trzeba ściskać kciuki za rozwój

pozdrawiam
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując