Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#286
Stary 03.03.2009, 16:14
Jacka Bednarza jako dyrektora sportowego nie broni nic – żaden transfer, który okazałby się ogromnym wzmocnieniem zespołu, żaden rozwój struktur sportowych klubu, żaden międzynarodowy sukces drużyny, żadna wybitna decyzja. Podobnie jak wtedy, gdy słusznie wyleciał z hukiem z Legii.

Ani jeden ze sprowadzonych przez niego zawodników nie jest dziś filarem podstawowej jedenastki, gdzie wiodącymi piłkarzami niezmiennie są Ci, którzy byli w klubie już wcześniej. Nie wsławił się ani jednym spektakularnym transferem „do klubu”, nie zapobiegł jego osłabieniu, nie doprowadził do stworzenia czegoś „trwałego” (np.: scoutingu) , nikogo przez niemal 2 lata nie zdołał przekonać do inwestycji w sprawy fundamentalne dla przyszłości Wisły.

Wsławił się za to firmowaniem przekreślenia Kosowskiego, który zawsze był bezcenny dla „Białej Gwiazdy”, znalezieniem pieniędzy i argumentów do ich wydania zamiast na niego, na Matusiaka, Niedzielna, Jirska, Diaza czy Łobodzińskiego, odpuszczeniem Lewandowskiego, Stilica oraz Frankowskiego - z których każdy przedstawia realnie większą wartość dla drużyny niż powyższa grupka razem wzięta - pustymi deklaracjami, zwodzeniem kibiców, uznaniem rozwoju scoutingu i bazy za nieopłacalny, ośmieszaniem klubu masowymi „castingami” na nowych zawodników, zapraszaniem na testy przypadkowych ludzi z przypadkowych krajów.

I proszę skończcie z argumentem, że działa źle, bo mu Cupiał i RN na nic innego nie pozwala – skoro jeszcze nie podał się do dymisji, oznacza to bowiem, że wszystkie ograniczenia mu nie przeszkadzają i w pełni się z nimi zgadza, akceptując i firmując je. Tu można spytać, po co Wiśle dyrektor sportowy, który nic nie może? W takim przypadku oznacza to jednocześnie, iż JB jest zwykłym karierowiczem i oportunistą, dla którego liczy się jedynie własny tyłek i comiesięczna kasa na koncie, a nie dobro i interes klubu. Bo nie ma żadnych oporów, aby dalej tkwić w tej chorej sytuacji i nadal realizować oraz firmować swoim nazwiskiem chorą politykę sportowo-transferową „Białej Gwiazdy”..
Ostatnio edytowane przez Markus : 03.03.2009 o godz. 16:19.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując