Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9070
Stary 03.03.2009, 15:39
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Jak dla mnie świadczy to o tym, że ktoś - począwszy od dyrektora sportowego, przez zarząd po Radę nadzorczą i wlaściciela, zaczyna prowadzić twardą politykę finansową. (...)
To może procentować w niedalekim czasie.
Wisła taką politykę „krótkowzrocznego księgowego”, a nie „profesjonalnego sportowego menadżera” prowadzi już od lat, coraz bardziej przekreślając, a nie budując lepszą przyszłość. Nie przynosi klubowi ani poważnych dochodów, ani oszczędności, bo bezmyślne cięcia i ruchy personalne wymuszają z czasem większe wydatki na pokrycie coraz to nowszych niedoborów i strat. Przykładowo, długofalowo koszty prowadzenia polityki transferowej pozbawionej elementarnego scoutingu, zawsze będą dużo wyższe od kosztów prowadzenia polityki transferowej opartej na jego obecności.

Dzięki polityce „krótkowzrocznego księgowego”, przedstawianej na zewnątrz jako rzekoma „twarda polityka finansowa”, wyniki Wisły nie ulegają poprawie, marketingowi nie jest coraz łatwiej, nie rozwija się scouting, drużyna, struktury organizacyjne i baza treningowa. Praktycznie w żadnym elemencie funkcjonowania klubu nie ma istotnego postępu (o stadionie budowanym przez miasto nie mówię). A bez tego żaden klub nigdy długofalowo nie będzie zdrowy i ze stabilnym budżetem.

Droga regularnego osłabiania zespołu, stagnacji w budowie bazy treningowej i scoutingu, ignorowania potrzeb zespołu i trenerów, czy okłamywania opinii publicznej (tu już nasi działacze doszli niemal do perfekcji), nigdzie i nigdy nie prowadzi długofalowo do finansowej i sportowej pomyślności. Nigdzie też „nie procentuje z czasem”.

Wszędzie na jej końcu, wcześniej czy później, jest krach – tak sportowy, jak finansowy. To naprawdę bardzo prosta zasada, doskonale znana nie tylko na zachodzie.

Niestety, żaden księgowy, czy sportowy amator obracający się w swoim wąskim świecie krótkoterminowych rachunków i celów, myślący tylko o własnym stołku, nie jest i nie będzie w stanie tego dostrzec. Dlatego „pociąg” o nazwie Wisła, kierowany przez takich ludzi, ciągle pędzi od dawna po tych samych złych, ślepych torach ku coraz większemu kryzysowi.
Ostatnio edytowane przez Markus : 03.03.2009 o godz. 15:42.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując