Wyświetl pojedynczy post
Bo ogladać już mi mało
Junior Member
 
Od: 02.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#53
Stary 03.03.2009, 00:04. Mecz o więcej niż półfinał Pucharu Polski.
Wisła Kraków - Lech Poznan

Lech zagra już trzecie wyjazdowe spotkanie w ciągu 6 dni, dla Wisły to dopiero drugi mecz o stawkę w tej rundzie. Czy świeżość Białej Gwiazdy to wystarczający argument by szukać w niej przewagi krakowskiej ekipy?Piłka jest po stronie Kolejorza, który choć nieudanie zakończył przygodę z europejskimi pucharami, zapewne zdążył wskoczyć już w meczowy rytm, zdobywając tak cenne doświadczenie walcząc z włoskim Udinese czy może podrażnionych ostatnim blamażem w Krakowie Wiślaków?

Odpuścić pojedynek Wisła – Lech to dla każdej strony tego starcia samobójstwo. Oba zespołu walczą o znacznie więcej niż awans do półfinału Pucharu Polski, ten mecz to pierwszy wielki sprawdzian „wszechgenialnego” jak na polskie warunki Kolejorza jak często okrzykuje go polska prasa i ja czasem też. Dla Lecha porażka to uchylenie furtki dla pozostałych ligowych rywali, porażka oznacza że Lech nie jest ulepiony z innej gliny, chociaż pewnie jakościowa ta glina jest lepsza ale również podatna na zniszczenie. Wokół poznaniaków wobec europejskich porażek Wisły czy Legii narasta mit równy legendzie Wisły Kasperczaka.

Natomiast na drugim biegunie znaleźli się Wiślacy, dziś Lech odebrał Wiśle ten jakże wielbiony w Krakowie mit okrętu flagowego polskiej piłki. Dla trenera Skorży ten mecz to szansa podbudowania morałów zespołów, Wisła to wciąż mistrz Polski, najlepszy zespół ostatniej dekady.

Obecny sezon należy jednak do Lecha, dziś to właśnie Kolejorz zgłasza chęć przejęcia na lata pozycji piastowanej przez Wisłę w minionych sezonach. Niedzielne popołudnie 14-sty września 2008r. V-ta kolejka ekstraklasy Wisła podejmuje Lecha, ten dzień jeszcze długi będzie przeklinany w Krakowie, po dramatycznej grze mistrzowie Polski schodzili z murawy przegrywając 1-4. Takiego upokorzenia w Grodzie Kraka nie pamięta pewnie nikt… Podopieczni trenera Smudy z pasją rzucili się do ataków na rywala rozbijając jego defensywę w pył.

Te trzy punkty zyskane przez Lecha, stracone przez Wisłę mają tu jednak znaczenie drugorzędne, ten mecz dał Kolejorzowi olbrzymią przewagę psychologiczną, pokonać Wisłę w Krakowie to wyczyn niebagatelny, rozbić, zmiażdżyć, zdemolować krakowian na Reymonta wydawało się pod ręka trenera Skorży abstraktem.

Poznaniacy ciężką pracą abstrakt przekuli w byt realny, wysłali pozostałym rywalom jasny komunikat, Lech już nie mówi o mistrzostwie, Lech na majstra idzie!

W środę Biała Gwiazda staje przed szansą kontrodpowiedzi dla całej piłkarskiej Polski, że Lech nie jest jedynym kandydatem do ligowego tryumfu. Tylko czy krakowian stać na wysłanie takiego sygnału?<br>Chociaż w Wiśle transfery to temat tabu, ciągle klasowych piłkarzy w klubie nie brakuje, problemem jest brak lidera, podobnie jak w sezonie 2006/2007 krakowianie ponownie przypominają zlepek piłkarskich gwiazd mających problem ze współpracą i znalezieniem lidera drużyny. Wręcz przeciwnie wygląda sytuacja Lecha gdzie zespół perfekcyjnie dowodzony przez Rafała Murawskiego sprawia wrażenie idealniej pracującej lokomotywy czekającej na rywali.

Pamietam jak stalem na E gdy Pawelek dosałl kolnierz od Murawskiego chwile pozniej bylo 2-0 i ta wkur*** radosc fanow Lecha ;/
Chociaz Lecha na boisku mi sie podoba to jednak pyra pyrą zostanie!!

JAZDA JAZDA JAZDA BIAŁA GWIAZDA
Musimy ich zakrzyczec!!

Pozdrawiam Gniazdowy

P.S.

Nie widzialem nigdzie watku Lech Wisla wiec otwarlem nowy jak dubel to prosze przeniescie nie kasujcie.
Bo oglądać już mi mało...
Zapraszam do dyskusji na moim blogu sportowy
www.gniazdowy.blox.pl
Odpowiedz cytując