pan Dudi napisał(a):

|
W świetle reportażu Białońskiego- przecież jakiś czas temu ówczesny prezes Wisły (nie pamiętam kto nim był) wyraźnie powiedział, że Wisła nie będzie ŻADNEMU swojemu piłkarzowi utrudniać odejścia z klubu jeśli ten otrzyma ofertę satysfakcjonującą zarówno jego jak i Wisłę. To było zdaję się jak Żuraw odszedł od nas po latach zmagań i inni potencjalni zawodnicy bali się do nas przychodzić w obawie, że staną się niewolnikami. Potem Petrescu zjebał Baszcza, że na samą wieść o możliwych testach w WHU siedział na spakowanych walizkach zamiast jako reprezentant kraju i czołowy obrońca ligi po prostu taką ofertę wyśmiać. Teraz po prostu kontynuujemy myśl, że nikt w Wiśle nie jest niezastąpiony. I chyba dobrze. Szkoda tylko, że ta kasa znika w kieszeniach Bogusia i wszystko odbywa się bez żadnego przemyślenia. No, chyba, że kacapy wezmą go dopiero w wakacje. To będzie wszystko ok, ale szczerze w to wątpię.
|
Wilczek to powtarzał w którymś z wywiadów, jeśli pojawi się satysfakcjonująca oferta to absolutnie każdy piłkarz z Wisły może odejść.
Teraz co do Clebera i utyskiwań, domysłów. Panowie, jeśli ktoś nam za 35-letniego grajka daje niezłą kasę, to tylko sprzedawać, jemu pewnie też oferują niezłą kasę, to i dla niego dobrze.
Jasno wreszcie widać w jakim kierunku zmierzamy - są oszczędności na maksa, nowych piłkarzy raczej nie uświadczymy - jak to się mówi, po prostu "rzeźbimy" przez następne lata, aż będzie stadion i będzie sobie (podobno) można pozwolić na ciut więcej. Inna sprawa, czy jeszcze ktoś będzie na tę Wisłę chciał chodzić, bo nie oszukujmy się, 30 tys. ludzi na stadionie to ok. 80% pikników - czyli sukces w kraju, Europie, piłkarze za gotówkę. Jeśli te elementy nie będą realizowane, a wszystko wskazuje na to, że nie będą to naprawdę nie wiem dokąd ten koń jedzie.