Zdecydowanie zgadzam się tym co napisała Tiramisu odnośnie "Kodu...". Lekka lekturka, która dotyka popularnych, wałkowanych przez wieki kwestii. Największym sukcesem jej zwolenników jest to, że udało im się do dyskusji wciągnąć kościół. Dalej już poszło.
Ze swojej strony polecam "Madame" Antoniego Libery (nie przeglądałem temtu, więc nie wiem czy było wspomniane). Ciekawy opis Polski w latach 60 widzianej oczami maturzysty, plus jego "szkolne" przygody. I choć może opis brzmi jak banał, to książka bardzo interesująca i mega zabawna
