|
Napier**lanie na Franka, zresztą tak samo jak na każdego innego grajka uważanego za bohatera, to nic innego jak dziecinna frustracja tych, którzy tym bohaterem owego ludzia obwołali. Dopóki fani nie pojmą, że wśród sportowców nie ma czegoś takiego co my uważamy za przywiązanie do barw a jest tylko zimna kalkulacja i przywiązanie do kasy, dotąd będziemy chodzić rozczarowani. Franek był wspaniałym napastnikiem, razem z Żurawiem tworzyli strzelecki duet wszechczasów tego klubu, ale mam kompletnie w D.. jak odszedł i dokąd odszedł. To jego decyzja. Świat piłkarzy nijak się ma do świata kibicowskiego. To dwa odrębne byty mimo, że co tydzień się ze sobą stykające. I wyjątki z SKWK (B. G. M) nic tu nie zmienią.
|