|
Tak naprawdę to nikt nie wie co się dzieje w Wiślackiej szatni. Aż żal było przeczytać w wywiadzie z Boguskim, że Skorża w przerwie meczu nawet nie opierd**** dobrze piłkarzy za ich postawę w pierwszych 45minutach. Pewnie jest tak, że Latynosi chodzą swoimi ścieżkami, stara gwardia trzyma się ze sobą, Boguski, Jirsak i Łobodziński są mało kontaktowi, Brożki mają swój świat. Taki to jest zlepek różnych ludzi, którzy nie stanowią drużyny. Kososwki potarfił w jakiś sposób scalić to towarzystwo i zmotywować. Na dzień dzisiejszy nie ma takiego kolesia w drużynie. Marne to pocieszenie ale to samo jest w Legii. Wiśle nie potrzeba wirtuozów, ale piłkarzy z jajami. W lecie przyjdzie Garguła, który jak jest zdrowy (co zdarza się rzadko) potrafi świetnie grać, ale to jest kolejny facet bez charakteru, a nam potzreba ze 2 - 3 bandytów (jak to Smuda określił) do drużyny.
PS. Skorża musi docisnąć naszych kopaczy i spróbować scalić to towarzystwo. Mam nadzieje, że Maciek limit błędów już weczerpal i nie zrobi już takiej głupoty, jak np. zakazanie Piotrkowi Brożkowi pójścia na wesela brata, ze względu na to, że w perspektywie był mecz o pietruszkę z Jagiellonią.
|