W moim odczuciu nasi amatorzy olali pierwszą połowę i tego im nie wybaczę. Potem okazało się że 45 min. na wygranie meczu z dobrze zorganizowaną drużyną rzemieślników to za mało.
Dla mnie Wisełka może przegrywać ale gdy widzę walkę i chęci, dlatego nie ma żadnego rozgrzeszenia. Widać ewidentny brak lidera i twardej ręki trenera, Sobol niby coś tam pokrzyczy powalczy ale reszta ma go w głębokim poważaniu. To są zawodowcy, zarabiają ogromne pieniądze jak na realia tego śmiesznego kraju, robią to co kochają - gdzie mają ambicję

- pewnie tam gdzie Sobola, lub na koncie w banku. Chyba każdy kto grał na podwórku z kumplami walczył na całego żeby wygrać za wszelką cenę. Właśnie tak jesteście dla mnie gorsi niż dzieci z podwórka !!