|
Z jednej strony Polonia Bytom jest wg mnie lepszym zespołem niż wskazuje miejsce w tabeli, z drugiej przez ponad połowę meczu nasza gra wyglądała dosłownie żenująco, i ani to że Lech i Legia traciły tu punkty do mnie nie przemawia.
De facto Wisła grała w tym meczu na w miarę niezłym poziomie z 20 minut - pierwsze 10 + 10 po stracie gola. Na resztę można spuścić zasłonę milczenia. Indywidualnie:
Pawełek - przy golu nie zawinił, ale takie wtopy jak ta pod koniec pierwszej połowy dys-kwa-li-fi-ku-ją do gry na wysokim poziomie, do którego *ponoć* aspirujemy. To już enty raz, nic nowego, nawet Jacek Kazimierski nie ma tu nic do gadania. Zdolny bramkarz, tylko k*** co 2 mecz zawala. Nie wiem o co tu chodzi, albo Cebanu to sprzedawca kebabu albo coś jest nie tak w ustalaniu kadry meczowej.
Singlar - nie wiem w czym jest lepszy od Baszczyńskiego. Pasywny i sporo błedów (przy Polonii Bytom!)
Cleber - ok
Głowacki - też ok, ale bardziej nerwowo
Piotr Brożek - nie wiem gdzie był przez pierwsze 45 minut, potem znacznie lepiej, prawdopodobnie dlatego, że grał z Zieńczukiem, co by oznaczało niestety minus dla trenera.
Małecki - przynajmniej się starał. Mimo że daleko od najwyższej formy to i tak lepszy od standardu Wojciecha Ł.
Sobolewski - czyści skutecznie, ale niewiele poza tym. Tu się już nic nie zmieni.
Jirsak - katastrofalny występ, słusznie zmieniony. Ni playmaker, ni Sobol bis. Oby było lepiej potem.
Diaz - ja utrzymuję, że dla niego optymalna pozycja to środek pomocy, EWENTUALNIE lewa obrona. Na boczną pomoc zdecydowanie za mało atutów.
Brożek Paweł - przespał 1. połowę, ale potem dużo lepiej. Niestety, ze dwa razy pokazał, że gołym okiem widać różnicę w dojrzałości i jakości gry między nim a resztą ekipy.
Boguski - plus za gola, nie zawiódł.
Zieńczuk - jego dzisiejszy występ to policzek dla Bednarza. Bo niby, wiecie, ktoś wymyślił "wypierdalamy Zieńczuka", niestety bez zakontraktowania na jego miejsce lepszego piłkarza. Pełna amatorka, bo choć do wyniku się nie przysłużył to w ciągu pierwszych 10- minut gry i tak zdziałał więcej niż Diaz i Jirsak razem wzięci przez pół spotkania, a i tak nie grał jakiegoś zajebistego meczu. Jak dla mnie to główny wniosek z tego meczu i przestroga.
Ćwielong - niezły powrót, jest w formie, powinien grać więcej.
Beto - nic sensownego nie można powiedzieć
Trener - zmiany i lineup OK, ale na dzień dzisiejszy stan jakości gry to żenada - gdyby tak wyglądał mecz PP w Poznaniu nie byłoby pretensji, ale Bytom to jednak mimo wszystko ligowe doliny i nie chodzi o wynik, tylko o naszą grę. Kasy nie ma, piłkarzy nie ma, ale niestety zanosi się za to, że nasza ekipa 2. rundę z rzędu będzie grać zdecydowanie poniżej potencjału - podkreślam - potencjału tego-co-mamy. Za to niestety musi ponosić odpowiedzialność szkoleniowiec. Najgorsze, że trudno mieć do Skorży jakiekolwiek pretensje, najgorsze, że może to być zwyczajne wypalenie się tego zespołu graczy i trenera.
Zarządowi od Bednarza w górę oszczędźmy, wszak to dopiero początek :|
Ostatnio edytowane przez d : 27.02.2009 o godz. 21:38.
|