|
Co się odwlecze, to nie uciecze... Nie można się wiecznie wozić na lipie.
Co do tego, że mecz miał dwa oblicza, powiem tyle, że po prostu w przerwie gracze Udinese dowiedzieli się, że żadnych euro, żadnych Ferrari, to zaczęli grać swoje. Natomiast w pierwszej połowie częściowo dali się wyszumieć "Lechowi". "Lech" w pierwszej części gry nie był tak dobry jak Udine w drugiej. Z przebiegu meczu widać było, że Włosi byli po prostu lepsi, lepsze wyszkolenie techniczne, lepsze przygotowanie fizyczne, dojrzalsza gra i większa odporność psychiczna.
|