uhhh dobrze że sie skończyło, już sie bałem że Iwański wybiegnie na murawę i pobije tego murzyna za to że 3 sekundy pięknej, finezyjnej gry Lecha straciliśmy przez jego kontuzje i "cudowne ozdrowienie".
Jeszcze by nam Euro odebrali za rasizm...
I te "Rany Boskie"...ledwo środa popielcowa mineła a ten już o Wielkim Piątku myśli.
Ale swoją drogą, swój chłop ten Kikut
