Skojarzyła mi się podpowiedź z "Rozmowami z KATem", ale to na pewno nie jest Jurgen Stroop, Franz Kutschera zwany "katem Warszawy" też nie.
Ewentualnie Stanisław Kociołek, "kat Trójmiasta".
Ale to wszystko były parszywe świnie, a pan ze zdjęcia wygląda sympatycznie (pozory mylą

- pytanie do
puhatka
)