|
licoo - ale tu jest pewna różnica. Wisełka - to NASZA drużyna, której kibicujemy, cieszymy się z sukcesów (typu mistrzostwo) i rozpaczamy po porażkach (jak z PAO, gdzie odpadliśmy przy pomocy sędziego Rileya). Bayern, ManU, rosyjskie Chelsea czy inne arabskie ManCity - nie obchodzą nas tak bardzo. Nasz emocjonalny stosunek do nich może być żaden (pomijam pojedynczych fanatyków ManU czy np. Barcy).
Dlatego dla mnie osobiście większą rangę ma mecz Wisełki z Barcą w kwalifikacjach LM czy nasz awans do fazy grupowej PUEFA po szczęśliwym finiszu z Iraklisem w Salonikach, niż wszystkie puchary Manchesteru, Bayernu, Porto, Realu i innych ekip razem wziętych. Kwestia, komu sie kibicuje: swoim (nawet w lidze), czy obcym.
|