|
Ja miałem taka sytuacje ze po parkowaniu jak chciałem wyjechac to podjechał jakis dziadek i stoi i niewiedziałem co robic bo chłop w samochodzie mi ręką macha zebym wyjechał a to on miał pierwszenstwo i spytałem egzaminatora czy moge jechac bo chłopisko mnie przepuszcza. Po chwili ciszy egz. powiedział zebym jechał. A tak poza tym to egz. był jakis dziwny... przyczepił sie do mojego stylu zmiany biegów niewiem o co mu chodziło no ale ok. A tak poza tym to ręke bym dał sobie uciąc ze mnie obleje...
I teraz bym ręki niemiał:d
A co do czekania to masakra... Egzamin miałem o 8,30 a na miasto wyjechałem około 11,30.
|