<Crasch> napisał(a):

Franku, ale ilość kibiców na meczu Lecha w Krakowie to także może można mówić że Lech nie przyciągał zbyt wielu kibiców na stadion.
A i stadion Wisły miał pojemność koło 9000 miejsc.
|
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że pojemność stadionu zapewne ogranicza frekwencję. Należy jednak wziąć pod uwagę, że ograniczenia te dotyczą obu stron, zarówno w ostatnim okresie, kiedy rozbudowują nasze stadiony jak i wcześniej, kiedy pojemność naszego stadionu nie zawsze wystarczała - zarówno przed budową 4 trybuny jak i wtedy, kiedy były 4 trybuny. Fakt, że przeważnie mieliśmy większe możliwości, ale i w obu przypadkach nie zawsze stadiony były wypełnione w 100% - zawsze można przeanalizować frekwencję na 90minut.pl.
Ze stwierdzeniem, że "Lech nie przyciągał zbyt wielu kibiców na stadion" lub "Wisla, gdy przyjeżdżała do Poznania to było pospolite ruszenie, bo przyjeżdżał mistrz Polski, gdy Lech przyjeżdżał do Poznania był to zwykły mecz" to już jednostronna interpretacja, o której błędzie poświadczą poniższe dane. Otóż te dane wyraźnie wykazują, że traktowaliśmy się podobnie i żadna ze stron nie powinna się "napinać" w tym względzie, tylko jak zwykle traktować wszystko zdrowo rozsądkowo.
Przeanalizowałem w miarę obiektywne dane z 90minut.pl (choć nie zawsze

na temat frekwencji od sezonu 1994/1995 (od kiedy są tam zamieszczone) z uwzględnieniem ogólnej frekwencji w trakcie całych sezonów jak i frekwencji kibiców w Poznaniu na meczach Wisły i kibiców w Krakowie na meczach Lecha.
2 pierwsze sezony nie są brane pod uwagę, gdyż Wisły nie było w ówczesnej I lidze jak 2 sezony 2000/2001 i 2001/2002 kiedy to Lecha nie było w ówczesnej I lidze.
W pozostałych latach ogólna frekwencja na wszystkich meczach w ekstraklasie (lub dawnej I lidzee) w Poznaniu wynosiła 10,12 tys. widzów natomiast w Krakowie 8,88 tys. Jak już wspomniałem w tym okresie Wisła zdobyła 6 MP a Lech 0 MP, co również miało wpływ na frekwencje. Dane uwzględniają również „chudszy” okres frekwencji w Poznaniu.
W tym okresie frekwencja procentowa biorąca pod uwagę kibiców w Krakowie na meczach Lecha w odniesieniu do frekwencji wszystkich spotkań wynosiła 8 % natomiast w Poznaniu 7,63%. 5 krotnie ten współczynnik był wyższy w Poznaniu względem Krakowa i 5 krotnie w Krakowie względem Poznania.
W ostatnich sezonach przy 15 meczach u siebie ten 1 mecz daje średnią 6,67%.
Jasno z tego wynika, że zarówno współczynniki w Poznaniu jak i Krakowie są powyżej średniej krajowej natomiast te 7,63% w Poznaniu na meczach Wisły i 8 % w Krakowie na meczach Lecha są prawie takie same. Ponownie powyższe liczby wskazują, że pokora zawsze jest na miejscu, a niektóre emocjonalne stwierdzenia zwyczajnie należy zignorować.
Szkoda również, że nie mam danych Wisły z wcześniejszych lat, bowiem na meczach Lecha w latach 80-tych bywało po 30-40 tys. (brak krzesełek na Bułgarskiej, kibice na murawie

, jak i lata, 70 kiedy na meczach bywało i 60 tys. kibiców, a mecze rozgrywano na stadionie Warty. Co do Europejskich Pucharów w latach 80-tych również było ciasno

Naprawdę nie wiem jak to wyglądało w przypadku Wisły, gdyż nie dysponuję tymi danymi.