Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1229
Stary 23.02.2009, 01:01
Tak jak od dawna namawiam do szacunku wobec Cupiała i wsparcie w trudnych chwilach kryzysu, tak moje propozycje profesjonalizacji zarządzania klubem, nie stoją w sprzeczności z koniecznością zaciągania pasa w Wiśle. Nie można w panice budżetowej, tłumaczyć własnej niewydolności w transferach. Nie można tworzyć kwadratury koła , zadłużając Wisłę jeszcze bardziej swoją działalnością i twierdzić, że dopóki Cupiał nie wyjdzie z kryzysu i nie rzuci okrąłej sumki do klubu, to w klubie nie powstanie profesjonalny dział transferowy oraz baza treningowa. Nic gorszego, jak tylko popełniać dalej te same błędy i zadłużać ten klub jeszcze bardziej. Musimy sobie raz na zawsze uświadomić, że jedynym wyjściem z sytuacji, jest sukces sportowy, bez którego z długu nie wyjdziemy samą sprzedażą piłkarzy. I dlatego, taki dział transferowy musi powstać aby powstrzymać regres sportowy oraz finansowy. To jest serce i mózg naszego klubu. To najważniejsza część działalności naszego klubu. Choćby w dobie kryzysu wszyscy piłkarze musieli być za darmo sprowadzani, to nic nie zmienia, że muszą to być piłkarze najlepsi z możliwych. Tym bardziej nie ma miejsca na pomyłki transferowe, jeśli nie ma kasy. Tym bardziej potrzebne są prawdziwe wzmocnienia aby osiągać jak najlepsze wyniki sportowe a tym samym promować najlepszych piłkarzy w celu ich sprzedaży za kwoty naprawdę europejskie. A Bednarz proponuje nam właśnie kwadraturę koła i znalazł sobie cwaną wymówkę swojej nieudolności. W skrócie mecenas mówi tak - :

kibice, Wisły nie stać na nic, gdyż Cupiał ma kłopoty i ja nie mam ani grosza na transfery a za darmo, to ja wam mogę nasprowadzać tylko kupę złomu i to cholernie drogiego w obróbce. Tak więc zamknijcie buzie i słuchajcie mnie jak świnie grzmotu. Nie będzie w Wiśle nic, póki Cupiał nie sypnie kasą. My nie będziemy za niego myśleć i zarabiać w Wiśle. TFK nie stać na scoutów i bazę treningową i basta. Nikt nic mi nie zrobi, bo wszyscy wiedzą, ze nie mam kasy. A sam za Was nie będę myślał, bo Wisła nie jest moim klubem marzeń a jedynie intratną fuchą, bo gdzie by mi płacono za nie robienie nic. Mnie płacą za nie robienie transferów a nie odwrotnie i to nie moja wina.

Weźcie pod uwagę, że kwestia skromnego acz profesjonalnego działu bezpieczniejszych transferów, to na początek kwestia przeznaczenia na ten cel wypłaty jednego usuwanego z budżetu piłkarza. Spłaci się ona już w kolejnym okienku transferowym, choćby tym, ze nie trafi do nas żadna ewidentna pomyłka transferowa Bednarza a choćby jedno tylko autentyczne wzmocnienie zespołu, to już amortyzacja tego działu na długie lata. Rozmawiamy tutaj o decyzji klubu w sprawie powołania do życia działu sportowego w ramach posiadanych środków przez klub. Rolą Wilczka jest odpowiednie przemieszczenie tych środków na ten cel wewnątrz naszego klubu. To jest wyłącznie kwestia decyzji i woli a nie pozyskania nowych środków na ten cel.

W sprawie bazy treningowej należy szukać inwestora w roli sponsora tej bazy, choćby w zamian za reklamę stadionową czy inną. Podobnie z planowanym hotelem, gdzie można się jakoś ułożyć z inwestorem w sprawie spłaty tej inwestycji przez lata. Myślę, że mimo kryzysu, znajdzie się firma chętna na współpracę w sprawie bazy treningowej, choćby z uwagi na ten hotel w tym samym pakiecie i w ogóle Euro 2012. .

Stop nieprzemyślanym żądaniom wobec Cupiała i TFK, o ubliżaniu im nie mówiąc, gdyż tylko świąteczne dzieci neostrady widzą w Cupiale wiecznego Św. Mikołaja a rozsądni i prawdziwi kibice klubu, doceniają obecność Cupiała w Wiśle i w chwili jego kłopotow, starają się go wspierać i zrozumieć. Jednak nie można też popadać w skrajność w stronę odwrotną . Bezrefleksyjne popieranie wszystkich działań klubu, jako jedynie słusznych. Powstanie profesjonalnych struktur zarządzania i działania w klubie, to jego być albo nie być. I dług, który mamy wynika przede wszystkim z braku tych struktur w klubie od lat. Obecny kryzys tym bardziej wymusza zmiany w klubie na lepsze. Im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej.

Nie wolno słuchać Kononowicza Bednarza, że nic już nie będzie, jeśli Cupiał nie sypnie kasą albo kibice wypełnią nowy stadion i kasa będzie płynąć jak rzeką. To jest myślenie wrogie naszemu klubowi, zwłaszcza, że jak to zawsze bywa, leży przecież w interesie mecenasa. Mieć spokój na kilka lat i zgarniać kasę od Cupiała za nic nie robienie i tłumaczenie swoich błędów transferowych brakiem kasy, przy jednoczesnym narażaniu Wisły na koszty takiej wielkośći, jakich jeszcze żaden z dotychczasowych dyrektorów sportowych nie narobił Wiśle ( wszelkie aspekty jego działalności w Wiśle, tak sportowe, jak i finansowe ).

Osobiście nie mam nic do pana Jacka, ale swoją wypowiedzią o swoich przyszłych planach w Wiśle, stał się dla mnie personą non grata Nr. 1 w obecnej Wiśle. Każdy, kto będzie twierdził, ze Wisła amatorska będzie lepsza od profesjonalnej, będzie moim wrogiem na śmierć i życie

Ps.

Jeśli Salwator był jedyną nadzieją w Krakowie i Polsce w ogóle, na wybudowanie szkółki i bazy oraz hoteli i więcej szans na takiego sponsora już nie ma, to powiem złośliwie, że trzeba się zatem zwrócić do Poznania i zapytać ich, czy ich sponsor Remes nie wybuduje nam bazy treningowej i szkółki Tam sobie poradzono, więc warto zapytać, jak to zrobiono, że na Wielkopolsce jest najwięcej baz piłkarskich w Polsce. Nawet organizuje się w Akademii piłkarskiej Remes, mistrzostwa Polski dla młodzieży a sama Amica, już kilka lat wcześniej, stworzyła jedną z najlepszych baz treningowych w swoim klubie. O obecnym scoutingu i dziale sportowym Amici nie wspomnę, bo przecież my nie mamy tyle kasy co "najbogatsza" w Polsce Amica i nie stać nas na taką profesjonalizacje klubu.
Ostatnio edytowane przez kot : 23.02.2009 o godz. 02:02.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując