Wyświetl pojedynczy post
christof20
Senior Member
 
 
Od: 10.2003
Skąd: Królewskie Miasto Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#205
Stary 23.02.2009, 00:58
Tiramisu napisał(a):Wyświetl post
Pomyślałam, że warto tu wkleić,,,

"Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?!!! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi... .... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie... ... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!! Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI! Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość? Też jesteś z tej generacji Niech zobaczą jak było… Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...…kuśwa, przecież byliśmy szczęśliwi !!!"
Święta racja, tamte czasy już nie wrócą. Sam na dodatek dorastałem w okolicy, która chyba nigdy nie cieszyła się dobrą sławą (Kamienna, Murowana i te sprawy). Pamiętam jak z kuzynem zbieraliśmy obrazki z gum Turbo i puszki po piwie (info dla młodych - nie, nie na złom; wielu ludzi kolekcjonowało wtedy puszki). W telewizorze był najpierw jeden, później dwa programy; zapomnijcie o Polsacie i TVN-ie. Jak przez mgłę pamietam jeszcze seriale "Jazon z gwiezdnego patrolu"(leciał chyba po Teleranku) i "Dempsey i Makepeace na tropie". Co jeszcze utkwiło mi w pamięci z tamtych czasów Saturatory !! Zawsze stał taki jeden na przystanku tramwajowym przy Nowym Kleparzu. Kupowało się wodę z sokiem wiśniowym albo cytrynowym (o ile mnie pamięć nie myli). Oczywiście w szklance, nie w jakimś plastikowym śmieciu. Komputery Konsole Dual Core PS 3 A co to takiego Wtedy szczytem komputerowych marzeń był ZX 81, Spectrum, a później Amiga 500, C 64 czy PC 286. A z konsol to Atari 2600, i później Pegasus. Współczesny młody maniak komputerowy pewnie by oślepł z nadmiaru pikseli
"Pałka się przegła" - F.Kiepski
Odpowiedz cytując