Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2998
Stary 22.02.2009, 14:03
Bóg Trybun (objawion) napisał(a):Wyświetl post
Na tej zasadzie możnaby odmówić głosu wszystkim, komentującym życie polityczne (pragnę zwrócić uwagę na jedną rzecz - to nie Michalkiewicz zasiada w parlamencie i krytykuje kogo chce za własne pieniądze).
Wiślak68 dyskredytuje obywatela M, obywatel M dyskredytuje posłów X,Y,Z argumentując swoje zdanie. Gdzie problem?



Jeżeli już, to w swoich osądach historycznych skłania się ku wczesnej, wolnorynkowej endecji.
I tyle w tej kwestii, bo wymysły nt ich politycznej współpracy są mało realne.
Wspólnie odkręcają bujdy, jakie rozsiewa Gross, nie tylko oni dwaj zresztą. I chwała im za to.




Czytuję Michalkiewicza regularnie i wymowa tego artykułu jest prosta - obowiazkowe ubezpieczenia społeczne to ubezwłasnowolnienie obywateli - OFE jest tylko kolejną formą ściągania z nich haraczu (a że znamy nazwiska osób, które postulowały za ich wprowadzeniem to już nie zasługa Michalkiewicza - on je w tym tekście przypomina <same gwiazdy, swoją drogą>)

PS. RACJA polskiej lewicy, co to za twór? Demonstrowali dziś na Rynku z megaambitnym przekazem: było o stosach i łamaniu kołem, o ofiarach AIDS i losie biednych Indian a nawet o ubóstwie (Kościół na tapecie oczw). Średnia wieku wyższa od ilości ultrasów (+/- 50 lat), dwie szczekaczki i parę szturmówek. Nowa ekipa nam w mieście wyrosła ;-)
Tych Indian to nawet jakiś brodaty ziom w kowbojkach i westernowym kapeluszu czcił chwilą ciszy lasso pewnie zostawił w domu.
Problemem polega na tym że pan M nie argumentuje. Pisze jakieś duby smalone. I właśnie to budzi niesmak. Mniej więcej taki sam jak pożal się Boże publicystyka Sierakowskiego czy Olejnik.

Z tą "wczesną wolnorynkową endecją" to troche tak jak z "młodym Marksem". Niby coś było ale tak do końca nie wiadomo co.
Nawet nie wiedziałem że pan Gross swata M z N. Ze swojej strony zapewniam że informacje o planach wspólnej inicjatywy uzyskałem ze zródeł znacznie bardziej wiarygodnych. Zresztą bardzo prawdopodobne że już niedługo bedziesz się mógł o tym przekonać bo jak wieść gminna niesie pan M z przyjemnościa zasmakowałby brukselskiego chleba.

Bardzo rzadko czytuje pana Michalkiewicza i dlatego wymowa tego artykułu jest dla mnie jasna: posługując się bzdurnymi (nieprawdziwymi/absurdalnymi do wyboru) argumentami próbuje zdyskredytować konkurencje na prawicy.