|
Ależ panowie. Zostawcie odkrycia i poszukiwania wynalazków, odkrywcom. Licytowanie się ze skautami o stawki czy prowizje to jedna sprawa a druga i o wiele ważniejsza sprawa, to system działania i pracy klubu w dziale sportowym.
Dajmy na to, że dany skaut na prowizji zgłasza nam piłkarza i co my robimy ? Testujemy go kilka dni i na tej podstawie podejmujemy decyzję ?. To jest nieprofesjonalne. Po zgłoszeniu piłkarza do Wisły, przez wspólpracującego z nami na prowizji skauta, Wisła powinna przez pół roku chociaż mu się przygladać na żywo. Zatrudniony w Wiśle skaut czy nazwijmy go - pracownik działu sportowego ( transferowego ), powinien zebrać o tym piłkarzu pełen wywiad. Od rejestracji jego gry w swoim zespole, po całą jego historię, wraz z informacjami o jego zdrowiu, podatności na kontuzje, charakterze, kooperacji w klubie, zaangażowaniu a nawet życiu osobistym. Nie dajmy się Bednarzowi ogłupić, jego błędną wizją potrzeb scoutingowych w Wiśle. Oczywiste, że nas nie stać na sieć scoutów a`la Real Madryt i nikt tu takich wizji nie snuje. My potrzebujemy więcej pracowników w dziale transfery i paru skautów na Polskę i okolice. Teraz nie mamy nikogo poza Bednarzem i to jest absurd i amatorka w najgorszym wydaniu. Wystarczą dwie kompetentne osoby w dziale transfery, na obsługę wskazywanych nam przez prowizyjnych skautów, piłkarzy zagranicznych i trzy osoby w dziale krajowym. Przy czym, oprócz sprawdzania proponowanych nam piłkarzy przez skautów prowizyjnych, powinniśmy zwłaszcza w kraju i okolicach, szukać lub sprawdzać sygnały o młodych talentach na prowincjach.
A Bednarz próbował zaciemnić obraz niezbędnych nam struktur bezpieczniejszych transferów, siecią własnych skautów Wisły na cały świat oraz budową Akademi Piłkarskiej a`la Ajax, a nie zwykłej bazy treningowej, do obsługi 1 drużyny i jej zaplecza oraz ME. Ten facet pomylił pojęcia lub przesadził z naszymi potrzebami. Z tego co wiem, to szkoleniem młodzieży od trampkarzy po juniorów, miało się zajmować zgodnie z umową - TS Miętty, w ramach nie Akademii a szkółki Wiślackiej. My nie potrzebujemy armii ludzi a tylko paru skautów w dziale sportowym oraz szkoleniowców na zapleczu pierwszej drużyny, ale takich, którzy mają sens i doświadczenie z piłką zachodnią i którzy potrafią dostarczony im sensowny materiał piłkarski, przygotować pod mistrzowskie potrzeby Wisły a przynajmniej w razie czego, pod odsprzedaż innym klubom, za jakiekolwiek choć pieniądze.
Takie skromne ( 5 -cio osobowe, włącznie z dyrektorem sportowym Wisły)) struktury pionu sportowego, po szczegółowym sprawdzeniu proponowanych nam piłkarzy oraz po analizie pozycji, na których musimy się wzmacniać, we wspólnej ocenie czy wyborze poprzez głosowanie, powinny wskazać prezesowi klubu, piłkarzy ( wraz z alternatywą ) w/g nich zdolnych nasz klub wzmocnić od razu albo w niedalekiej przyszłości. Dopiero potem można tych piłkarzy skierować na testy u trenera Wisły aby nie zawracać mu głowy i cennego czasu Wisły na testowanie piłkarzy kompletnie nie sprawdzonych wcześniej. Po akceptacji trenera, powinny być szczegółowe badania lekarskie, przy jednoczesnym zapoznaniu się z kartą zdrowia piłkarza z lat wcześniejszych. I dopiero po takiej procedurze, klub powinien tak sprawdzonych piłkarzy, zakontraktować bez zbędnej zwłoki i obawy. Dodatkowo, taka systematycznie poszerzana baza danych w Wiśle, pozwalałaby nie tylko dokonywać planowych transferów, ale także w razie niespodziewanej kontuzji lub atrakcyjnej sprzedaży naszego piłkarza, zawsze istniejąca lista sprawdzonych przez Wisłę pilkarzy na danej pozycji, pozwalałaby bez nadmiernego ryzyka i zwłoki, zgłosić się po danych piłkarzy na szybko. Oczywiście mówimy tu o liście piłkarzy kompatybilnych z możliwościami finansowymi klubu a nie abstrakcyjnymi dla Wisły cenowo, co pracownicy ( skauci Wisły ) powinni uwzględniać od początku.
Takie profesjonalne struktury są nam potrzebne i niech Bednarz nie kręci, że nie stać nas na przykładowych ok. 3 albo 2 Ryśków Czerwców na kraj czy ok. 2 ( albo jednego choć) Grzeześków Mielcarskich na zagranicę ( ze znajomością języków obcych ). Dyrektor sportowy powinien ich koordynować i sam też włączać się w pracę w terenie oraz przede wszystkim dbać o interes Wisły w postaci sprawnych umów kontraktowych a w tym baczyć aby nie przegapić już posiadanych piłkarzy a Wiśle potrzebnych lub usunąć z klubu jak najszybciej, piłkarzy nie potrzebnych i obciążających tylko budżet. Jakiekolwiek zmiany trenerów w klubie a nawet samego dyrektora sportowego, nie powinny już nigdy przewracać do góry nogami Wisły, gdyż niezależnie od tych zmian, klub zawsze posiada stałych pracowników, którzy utrzymują politykę sportową na bezpiecznym i planowym poziomie mistrzowskim.
Uwierzcie mi - 1 nietrafiony Łobodziński, pokryłby koszty tych kilku Ryśków Czerwców na pięć lat( tyle ile trwa jego umowa). Pomyślcie ilu jeszcze takich Wojtków i Andrzejow mieliśmy i nadal mamy w Wiśle i jakie pieniądze są do zaoszczędzenia oraz jakie sukcesy i pieniadze są do zarobienia, jeśli do Wisły, zamiast pomyłek, trafiać będą prawdziwe wzmocnienia.
Powiem przewrotnie. Wisły już nie stać na amatorów typu Bednarz a koszty pomyłek tych amatorów, wskazują, że Wisłę bezwzględnie stać na proponowany przeze mnie system bezpieczniejszych transferów w strukturach którego, wystarczy kilku profesjonalnych Ryśków Czerwców czy Grześków Mielcarskich, aby przykładowy amator Bednarz, nie narobił już więcej, o wiele większych strat sportowo-finansowych, niż koszt takiego profesjonalnego systemu transferów w naszym klubie. .
Ps.
I nie ma tu znaczenia czy Cupiał ma kasę czy nie, czy zamierza przeczekać do Euro 2012 czy do końca kryzysu finansowego, czy chce zostać czy nie z Wisłą. Tym bardziej prezes Wisły powinien natychmiast stworzyć profesjonane struktury w klubie w ramach posiadanych środków, choćby bardzo skromnych. Pytałem, gdzie jest " silna grupa pod wezwaniem Wiślackim " zdolna przeprowadzić Wisłę przez czasy kłopotów ? Gdzie są Wiślacy ? Jest przecież Kmiecik, Kulawik, Moskal i inni. Może oni powinni przyłączyć się do profesjonalizacji klubu. Może oni mogą stać się tymi skautami ? Bo jeśli nawet Wisła jest w tarapatach, to właśnie teraz trzeba jej pomóc. Są środki od nowego sponsora. Chcemy sprzedawać kolejnych naszych najlepszych piłkarzy. Zainwestujmy te skromne środki w profesjonalizacje Wisły, póki je jeszcze mamy a przetrwamy wszystkie burze a może nawet powiększymy nasze sukcesy i kto wie - zmobilizujemy Cupiała do ponownego zaangażowania lub zachęcimy kogoś innego ? Wystarczy tylko chcieć.
Ostatnio edytowane przez kot : 22.02.2009 o godz. 14:58.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|