irman napisał(a):

No dobra panowie. Kontrakty motywcyjne fajne są w takich wypadkach ale...
Czy to nie jest tak, że takie kontrakty zgadzają się podpisywać piłkarskie odpady po przejściach jak właśnie Niedzielan, Łobodziński czy Garguła. Goście zdają sobie sprawę, że nawet nie grając dostaną świetną kasę i podpisują coś takiego. Opierając się na danych z mediów wychodzi, że Łobo grajacy totalny piach i tak dostaje około 180 tys. euro, Garguła,który na pewno do gry nie będzie się nadawał, będzie dostawał pewnie połowę z tych 350 tys. euro, Niedzielan za grzanie ławy i kompromitowanie się w nielicznych chwilach biegania po boisku, również dostaje jedną z najlepszych stawek w lidze. Tak więc co prawda oszczędzamy, ale i tak płacimy masę kasy inwalidom.
Druga strona kontraktów motywacyjnych jest taka, że bardzo wielu dobrych, zdrowych zawodników nie zdecyduje się na podpisanie czegoś takiego i w życiu u nas nie będzie grała. Pozostaje więc, ściąganie inwalidów, którzy może wypalą a może nie.
|
I to jest ta druga strona medalu.
Moj sprzeciw byl bardziej wobec dogmatu ze pozyskujemy tylko tych co zgodza sie na tzw kontrakt motywacyjny a nie wobec samego systemu, ktory bedac zdecydowanie najbardziej sprawiedliwym z roznych opcji , niestety w pilkarskim swiatku jest slabo reprezentowany.
Tu analogia jedna sie nasuwa i jest to podatek liniowy

- jedyna spawiedliwa forma haraczu dla panstwa a jednak tak malo krajow z niej korzysta.
A co do postu Wojtasa.
No niestety Lysy w prosty sposob objawil nam niczym Kononowicz ze nie bedzie niczego.
Dla mnie jest to kompromitacja na calej lini , moze nie Lysego ale postrzegania futbolu w Wisle
Jezeli mistrza Polski nie stac na kilku skautow, ktorzy za niewielka pensje, jezdzili by z meczu na mecz i wylawiali wyrozniajacych sie graczy z nizszych polskich/slowackich badz czeskich lig(zeby nie siegac dalej a jedynie rzut beretem), to o czym my tu mamy rozmawiac...
Wtopy poprzez taka polityke sa stukrotnie bardziej kosztowne bo jestesmy zdani na gosci z ktorymi nic nas nie wiąże i ktorzy chca nam wcisnac szit, ktorego nikomu innemu wcisnac nie moga - to widac chocby na przykladzie lapanki pt. bramkarz w Wisle.