Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8626
Stary 21.02.2009, 22:41
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba myśleć, jak tu wybrnąć z tego nieszczęścia. Możemy sobie dywagować na sto sposobów, ale zanim Łukasz wróci do jakiejkolwiek piłki, upłynie więcej czasu, niż jedna runda. Wisła związała się z nim na 5 lat i to my mamy problem a nie Bełchatów. Życie Wiśle udowodniło już wielokrotnie, że po takich kontuzjach, jej piłkarze już nigdy nie wrócili do dawnej formy. Zostawmy tu póki co dywagacje nad rzekomym i wyjątkowym pechem czy kosztami, kolejnego transferu bez szans na jakąkolwiek korzyść z niego. Ostatni wywiad Bednarza w sprawie polityki transferowej klubu, wyjaśnia tutaj wszystko. Wisła nie zamierza stworzyć profesjonalnych struktur, odpowiedzialnych za politykę transferową klubu i jak dla mnie, jest to największy jej grzech i rzekomy pech transferowy wynika między innymi z braku tych struktur. Wielu tutaj kibiców, dyskutuje o marnych póki co szczegółach polityki transferowej klubu, nie chcąc zauważyć grzechu podstawowego klubu, jakim jest brak polityki tranferowej w wydaniu profesjonalnym. Tak wielu tutaj kibiców, wielokrotnie walczyło o stworzenie w naszym klubie podstaw funkcjonowania na wzór klubów zachodnich. Prawie wszyscy z Was widzieli potrzebę budowy bazy treningowej oraz scoutingu w naszym klubie.

I co ? Gdy Bednarz nagle ogłosił, że Wisła nie będzie tworzyła takich struktur, to wszyscy przyjęli tą wiadomość bez jakiejkolwiek reakcji. A przecież to najważniejsza sprawa dla klubu. Ja rozumiem sympatie, jakimi są obdarzeni obecni nasi działacze tj. prezes Wilczek, trener Skorża i dyrektor Bednarz, no ale przynajmniej ja, panie i panowie, nie zgadzam się z decyzją klubu w sprawie odstąpienia od profesjonalizacji klubu. Koszty tego odstąpienia płacone są od dawna a apogeum nastąpiło w sprawie Garguły. Ciekawią mnie zapisy umowy z Gargułą i jakie są szanse na minimalizacje tych kosztów ?. Z absolutną szczerością podważam obecność dyrektora Bednarza w Wiśle. Ten człowiek nie wzmocnił nas ani jednym piłkarzem Po 2 latach jego pracy, mam prawo go podsumować i nie widzę dalszego sensu tego pana w naszym klubie. Straciliśmy Kokoszkę i zastąpiliśmy go Marcelo. Jedynym piłkarzem nadającym się do gry jest Diaz, ale tutaj Skorża ma problem ze sobą i tak, jak nie potrafił zagospodarować Jaśka Paulistę, tak nie potrafi zdecydować się na Diaza, który coraz głośniej wyraża swoje niezadowolenie z pomiatania nim po boisku. Nie widziałem jeszcze Beto w akcji o stawkę, ale z samych słów Bednarza można wywnioskować, że wysoka tyka potrzebna Skorży, może okazać się gorszym od Kmiecika czy Radovanovica. Na cholerę pozbyto się Dudu, jeśli jego następcy są gorsi. Zdrowy jak koń Paulista, dawał Wiśle ożywczy wiatr oraz parę bramek w sezonie a Skorża teraz ma pretensje do ofensywy, że nie wykorzystuje sytuacji bramkowych ? Do kogo ma pretensje ? Do siebie czy do swojego Niedzielana z Łobodzińskim, bo chyba nie do Brożka, Boguskiego czy Małeckiego ?

Ale to wszystko jest niczym w porównaniu do tego, co ogłosił Bednarz, że Wisła nie potrzebuje profesjonalnych struktur działania tj. systemu bezpieczniejszych transferów wraz ze scoutingiem oraz bazą treningową. To dyskryminuje go w moich oczach do końca. Ja mam świadomość winy klubu, czyli prezesa i RN, ale po co nam mecenas, który przynosi tylko straty transferowe. Sprzedać Brożka może sam Wilczek i Bednarz mu do tego nie jest potrzebny. Widać wyraźnie, że RN nie powierzy już Bednarzowi ani złotówki na transfery, więc po co marnować czas, zamiast już teraz powierzyć komuś nowemu stworzenie profesjonalnych struktur transferowych w klubie. Jeśli Skorża nie zaakceptuje tej zmiany, to trudno. Taki szantaż nie ma sensu, zwłaszcza po tym, jakich wspólpracowników ze sobą ściągnął do Wisły. Jeden okazał się większym koruptorem od Fryzjera a ruszyć niewydolnego trenera od bramkarzy nie pozwoli. Trochę to nie po drodze z interesem Wisły. Chyba po 2 latach wspólpracy nadeszła pora na pewne wnioski z tej współpracy i aby interes Wisły wziął górę nad ambicjami naszego duetu, potrzebne jest twórcze podsumowanie tej wspólpracy, co wcale nie musi skutkować rozstaniem ze wszystkimi naraz. Trener nadal ma sznsę na obronę tytułu mistrzowskiego i potwierdzenie swojej wartości. Tylko trzeba stworzyć w Wiśle prawdziwe struktury zarządzania klubem, które autentycznie wspomogą trenera, tak bardzo potrzebnymi wzmocnieniami drużyny, których od dawna w tym klubie nie było..

Eustachy wymienił listę piłkarzy kontuzjowanych trwale w naszym klubie w ostatnich kilku latach. Ale dochodzą jeszcze piłkarze kompletnie nie trafieni pod względem przydatności do mistrzowskiego klubu i koszty łączne braku profesjonalnej polityki transferowej klubu są przeogromne. Lekką ręką wynoszą grube miliony € w ostatnim pięcioleciu. Pragnę Was wszystkich poinformować a zwłaszcza prezesa Wilczka, że koszt systemu bezpieczniejszych transferów do klubu a w nim profesjonalnego scoutingu wyłącznie na Polskę i kraje naszego dawnego rejonu wschodniego, nie przekroczyłby za te 5 lat 25 % kwoty z tych poniesionych strat ( tylko przykładowy Łobodziński, to 1,5 miliona € straty ). Za pozostałą kwotę z tych milionów realnych strat klubu, wybudowano by bazę treningową z najprawdziwszego zdarzenia. Uwzględnijmy także założenie, że gdyby Wisła od 5 lat, miała profesjonalne struktury zarządzania klubem, to można przyjąć, iż znaczna ilość pomyłek transferowych zastąpiona by była piłkarzami trafionymi i być może Wisła dawno grałaby już w LM i nie miała długu a zyski. A tak pewnie prędzej czy później duet Skorża/ Bednarz odejdzie i kolejni amatorzy, będą udawać, że prowadzą politykę transferową klubu, zamiast pracować w zastałym już w klubie, stałym systemie i strukturach polityki transferowej. Następcy naszego obecnego duetu, mogą już tym razem nasz klub zabić finansowo i sportowo. Co nowe miotły w klubie, to większe straty. Słyszymy, że latem sprzedamy Brożka, ale czy kogoś kupimy, nie słyszymy i pewnie nie zobaczymy, tak jak nie zobaczyliśmy po sprzedaniu Żurawia z Frankiem. Po ostatnich transferach i słowach Bednarza, możemy przypuszczać, że wzmocnień to raczej nie ma co po Bednarzu i Skorży oczekiwać, gdyż ostatnio nawet uzupełnień nie można uświadczyć, czego żenada bramkarska jest dowodem, o trenerze bramkarzy i innych wspólpracownikach Skorży, już nic nie mówiąc..

Dyrektorze Bednarz, czy ma pan alternatywę za Łukasza ? Jeszcze okienko transferowe trwa.

Prezesie Wilczek, jeszcze jest czas aby pan zmienił zdanie i myślenie o polityce transferowej oraz bazie treningowej w Wiśle. Każdy dzień zwłoki,to kolejne straty w milionach € a pozorne oszczędności z braku takiej pana decyzji, są nieproporcjonalne do tych strat.

Ps.

trener Ulatowski miał prawo sprzeciwić się puszczeniu Garguły do Wisły, ale czy teraz ma poczucie winy i czy powinien go przeprosić oraz wszystkich, za to co się stało ?
Ostatnio edytowane przez kot : 22.02.2009 o godz. 00:59.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując