wtf napisał(a):

Nie mam za bardzo czasu ale do tego akapitu odnieść się muszę.
Historia Lewickiej została przytoczona po to by uzmysłowić że ta Pani która otrzymała pierwszą emeryturę z II filaru nie podjęła decyzji o przystąpieniu do OFE świadomie tylko była ona niejako pokłosiem tendencyjnej kampanii informacyjnej prowadzonej przez rząd w latach 1997-98 bo idę o zakład że gdyby ktoś powiedział jej otwartym tekstem że przez tych dziesięć lat nie zaoszczędzi na emeryturę to by najprawdopodobniej takiej decyzji nie podjęła i już choćby pod tym względem propozycja (wysuwana nie tylko przez M) karania twórców reformy z 282 art kk jest moim zdaniem uzasadniona.
Ta Pani mogła w ZUS pozostać - ok. Ale wszyscy urodzeni po 1968 tego wyboru nie mieli, bo OFE docelowo nie są dobrowolne tylko przymusowe i nic wspólnego z liberalizmem nie mają, z socjalizmem też zresztą nie, w ogóle ciężko mi je sklasyfikować inaczej niż złodziejstwo. Możliwość wyboru jest czysto iluzoryczna, bo o ile dobrze pamiętam to stopa zwrotu za dziesięć lat w poszczególnych OFE różni się symbolicznie - może kiedyś poszukam tych danych i zweryfikuję to stwierdzenie.
I kończąc, daleki jestem od stwierdzeń pt. "wszyscy kradną" - ot choćby ja - nie kradnę i złodziejstwem się brzydzę.
Bardziej niż o przekonywanie Ciebie chodziło mi wyjaśnienie "o co mi chodziło" w cytowanym akapicie
|
Tak jak pisałem juz wczesniej: Ty odnosisz się do całego systemu ubezpieczeń społecznych ja odnosze się tylko do tego co napisał M. A napisał coś demagogicznego i żenującego (tego sie bedę trzymał).
Ale zastanawia mnie skąd wiesz że akurat ta Pani była ofiarą "tendencyjnej kampani informacyjnej" a nie byl to jej świadomy wybór? Myslę że gdybyś jej to powiedział wprost to moglaby się obrazić. Mówię ogolnie ale tego rodzaju argument jest z rodzaju tych "niefalsyfikowalnych" a zatem (jak twierdził "papież" liberalizmu Poper) nienaukowych.
Inne nieścisłości w Twoim wywodzie przy innej okazji.