Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2988
Stary 20.02.2009, 22:34
wtf napisał(a):Wyświetl post
Mam wrażenie że krytykujesz raczej Michalkiewicza jako osobę a nie to co napisał - ok to Twoje święte prawo.
Zwróć jednak uwagę, że ta Pani o której dyskutuje cała niemal Polska zdecydowała się na przystąpienie do OFE pod wpływem prowadzonej w latach 1997-98 kampanii medialnej w czasie której trąbiono we wszystkich mass-mediach jakie to OFE będą wspaniałe i jak wysokie emerytury zapewnią, sam pamiętam (mimo że byłem wtedy niespełna osiemnastoletnim szczylem) jak ówczesna wiceminister z rządu AWS-UW Ewa Lewicka mówiła triumfalnym tonem że czasy zusowskiego klepania biedy się kończą i polscy emeryci będą podobnie jak niemieccy dwa razy do roku latać sobie na Karaiby. Teraz Pani Lewicka prezesuje sobie w najlepsze Izbie Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (sama sobie stworzyła stołek) a emeryci dalej klepią biedę.
Co do tego czy ta Pani zrobiła dobry czy zły interes...
ZUS wcale nie zarządza swoimi środkami gorzej niż OFE - mało tego, od wielu towarzystw wypada lepiej, nie pobiera złodziejskiej prowizji (znaczy pobiera ale nie złodziejskie 7%) koszta własne ma jedne z najniższych w Europie, że posłuże się opinią Roberta Gwiazdowskiego:
"Gwiazdowski przyznaje jednak, że koszty własne ZUS-u, wbrew opinii niektórych mediów, były bardzo niskie. ZUS był kilkakrotnie kontrolowany prze renomowane firmy audytorskie. Według Deloitte Business Consulting obsługa jednego emeryta kosztuje miesięcznie 12 zł, gdy prywatne firmy specjalizujące się w rozliczaniu wynagrodzeń biorą przynajmniej 16 zł."
Także jeżeli już jeździmy po ZUS jak po burej suce to może jakieś fakty drodzy Państwo jeszcze przytaczajmy a nie mity o marmurach w jego siedzibach.
Ja osobiście skłaniałbym się do propozycji systemu którą wysuwała jakiś czas temu b. prezes ZUS Pani Aleksandra Wiktorow:
"Wiktorow obawia się, że obecny system oparty na zdefiniowanej składce (masz taką emeryturę, jaką uzbierałeś w ciągu swego życia zawodowego) może mieć słabe strony, które się ujawnią, gdy emerytury zaczną być wypłacane. Proponowała inne rozwiązanie: niska emerytura, być może jednakowa dla wszystkich, finansowana ze składek lub podatków i dodatkowe emerytury z dobrowolnych oszczędności na prywatnych funduszach. Dla rządów, zarówno lewicy, jak i koalicji AWS-UW ta propozycja była zbyt liberalna."
Znamienne jest szczególnie ostatnie zdanie. Dodam jeszcze, że ta propozycja jest zdecydowanie bliższa sytemowi chilijskiemu niż nasz obecny system, który ponoć był na rozwiązaniu latynoskim wzorowany.

Twój argument że Michalkiewicz poprzez swoją publicyctykę realizuje cele polityczne... co tu dużo mówić nie on jeden niestety...

PS Jeżeli obecny system emerytalny jest krytykowany zarówno z pozycji liberalnych jak i socjalnych to znaczy tylko jedno - jest on mianowicie chu.owy na maxa

pzdr
Jeśli krytykuje M to zdecydowanie za jego żenujący tekst.

Przytoczenia tej całej historii o Lewickiej nie za bardzo rozumiem. Jeśli Twoją intencja jest pokazania że "wszyscy kradną" to trudno mi z tym argumentm dyskutować. Reforma miała wprowadzić możliwość wyboru dla klientów i wprowadziła. Rzeczona Pani równie dobrze mogła zdecydować się się na ZUS. Wybór byl jej tak samo jak konsekwencje. I to właśnie moim zdaniem jest liberalizm.

Zus zarządza środkami lepiej od jednych ale gorzej od innych OFE. I o to chodzi. Niech klient wybiera. Posługiwanie się argumentem kosztów na klienta jest demagogiczne z tego wzgledu że ZUS ma po prostu najwięcej klientów (odziedziczonych z poprzedniego systemu). A zatem swoje koszty stałe (też zresztą nie wiadomo jak okreslone) dzieli przez njwiększą liczbę. Stąd ten efekt. Bardzo mylący.

Jeśli chodzi o propozycje Wiktorow to zupelnie nie mam zdania. Mnie chodzi o to że w swoimi artykule M też o tym nie pisze ale chce (w sposób demagogiczny) przywalić konkurencji na prawicy. I o mi się nie podoba.

Jeśli zgadzasz się z tym że M pisze jak polityk a nie publicysta to nie rozumiem dlaczego zastanawiasz się nad merytorycznoscią jego artykułu a nie nad tym jakie są jego intencje. Artykuły polityków trzeba moim zdaniem oceniac stosując zupełnie inne kryteria.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 20.02.2009 o godz. 22:39.