Więc Wam przypomnę. Na przykład w zeszłej rundzie. Albo na początku lat 90-tych. Albo w latach 80-tych. Zaczynam odnosić wrażenie, że Wy chcielibyście ustawowego miejsca dla podium dla Wisły, abyście zawsze mogli pławić się w oparach sukcesu. A piłka nożna ma swoje prawa, nowi mistrzowie detronizują starych, by następnie samemu ulec innej drużynie.
Ostatnie 10 lat należało do Wisły, i to Wam chyba za bardzo uderzyło do głowy. Teraz Wisła już nie wyprzedza klasą innych drużyn z czołówki. Nawet jeśli w tym sezonie zdobędziecie mistrza, to już nie tak bezproblemowo jak w poprzednich latach. A jeżeli chcecie odwoływać się do całej historii, to zanim znów połechcecie swoje ego, obejrzyjcie tabelę wszechczasów. Albo sprawdźcie, ile mistrzostw Polski ma Górnik i Ruch.
Mocne deklaracje? Mam równie mocne ostrzeżenie. Wisła i Lech to
wciąż ta sama klasa, ale Wisła z każdym miesiącem coraz wyraźniej widzi plecy Lecha. I nic Wam nie pomoże wspominanie po raz kolejny roku 2003. Gdzie teraz jest Górnik?