tofik napisał(a):

Ciekawe, czy tak samo dobrze będą grać w lidze. Bo to co pokazują w pucharze, to rzeczywiście jest imponujące.
Odjechali reszcie stawki, a przecież nie mają nadzwyczaj silnego składu. Arboleda nie jest lepszy od Clebera, Wilk i Peszko od Bouskiego i Małego, a Rengifo od Brożka. Ale jednak nam zabrakło jednej, może dwóch postaci w ofensywie. Dzisiaj taki Stilic, to piłkarz, który robił różnice na boisku. U nas nie ma nikogo takiego ;/
|
Naprawdę w to wierzysz? Jeżeli wszystko rozbija się tylko o jednego piłkarza, to znaczy, że mamy dennego trenera, bo przepaść jeśli chodzi o jakość gry między nami a nimi jest ogromna.
Amicy tak jak chyba każdy Wiślak, nie toleruję i nie życzę im niczego dobrego. Muszę im jednak przyznać, że mają niesamowity charakter. Ktoś porównywał ten mecz do naszego meczu z Lazio, ja widzę podstawową różnicę. W Krakowie po stracie drugiej bramki drużyna poszła w rozsypkę i nie było żadnej koncepcji na dobranie się makaronom do dupy. Amica tymczasem, po chwilowym szoku, wzięła się w garść i dała radę. Takie coś bardzo rzadko zdarza się polskim drużynom, dlatego uznanie dla Smudy i reszty Kuchenkorza.
Do tej pory miałem nadzieję, że Amica, tradycyjnie dla Smudy, fatalnie zacznie wiosnę i coś uda się ugrać. Dzięki konieczności wcześniejszego przygotowania formy, Franz nie zrobił chyba swojego tradycyjnego błędu, dlatego na wiosnę optymistycznie nie patrzę.
Aha. Tradycyjne pozdrowienia dla Łysego za Lewandowskiego. Kawał dobrej roboty.