Ja już nie mam więcej pytań do mecenasa Jacka Bednarza. Zostałem przez niego dostatecznie poinformowany , że zbudowanie sieci scoutingu w Wiśle, wiąże się z koniecznością wybudowania Akademi Piłkarskiej w stylu Ajax Amsterdam albo inny Real Madryt. Przyznam szczerze, że do tej pory błądziłem, gdyż za nic na świecie, nie łączyłem scoutingu w sprawie transferów wzmacniających pierwszą drużynę, ze szkólką trampkarzy czy juniorów. Oczywiście, ja sam pierwszy jestem za zbudowaniem takiej Akademii, ale przede wszystkim jestem za zbudowaniem profesjonalnej sieci scoutingu w systemie bezpieczniejszych transferów oraz bazy treningowej dla 1-ego zespołu i jego zaplecza. Jednak jakoś po mistrzowsku, dotychczasowy brak tej bazy, nie wstrzymywał transferów do klubu. Owszem baza treningowa dla drużyny podstawowej i jej zaplecza rezerw a nawet ME, ma tutaj znaczenie, ale przecież baza treningowa nie wymaga budowy Akademii Piłkarskiej. Widać byłem w ogromnym błędzie i teraz transfery będą w klubie najwcześniej, dopiero po 2012 roku . Natomiast sieci scoutingu w Wiśle nie będzie nigdy. Mecenas nawet pouczył mnie, że Wisła może testować tylu bramkarzy czy pilkarzy, aż trafi na tych właściwych. Nawet 30-tu na jedną pozycję, jeśli zajdzie taka konieczność. Biorąc pod uwagę, że więcej jak 5-ciu nie testowali do tej pory w sezonie, więc obliczyłem sobie, ze mecenas Jacek Bednarz, może swoją metodą pracy trafić na bramkarza, nawet za 6 lat dopiero. To mi mówi, ze jest on wielkim optymistą i przewiduje być dyrektorem sportowym Wisły na bardzo długie lata. Widać, że nawet nie zauważył w tym zapracowaniu się, iż Rysiek Czerwiec nie jest już jego scoutem, gdyż przeszedł do pracy do zespołu szkoleniowego u trenera Skorży. Mecenas może już tylko liczyć na współpracę scouta Manuela Junco i siebie samego, ale to przecież wystarczy aby w ciągu 6 lat zdecydować choćby o transferze 1 ( słownie - jednego ) bramkarza.
Mecenas jasno dowodzi, że umowa to umowa i trzeba ją respektować, gdyż zasłużeni dla Wisły piłkarze na litość liczyć nie mogą. Co innego taki Dawidowski. PZPN nakazał Bednarzowi i Skorży wstawiać go do pierwszego składu i zabierać do Hiszpanii, bo ma ważną umowę z Wisłą i koniec dywagacji. Podobnie jak Niedzielan czy Łobo. Nie po to mecenas z kolegą trenerem, podpisali z nimi najwyższe kontrakty w Wiśle, aby jacyś tam zasłużeni lub młodsi i nadal lepsi na boisku od nich piłkarze Wisły, śmiali się w to wtrącać. Jak się to komuś nie podoba, to fora ze dwora i już. Nie tylko Małecki musi zrozumieć, że wejściówki dla tych najwyżej zarabiających są niepodważalne i to że są gorsi na boisku nic tu nie zmienia. Wybrańcy mecenasa i kolegi trenera, muszą grać, bo mają ważne umowy motywacyjne a bez gry nie ma szans na pełniusieńką kasę z takiego kontraktu. Ba, nawet Dawidowski musi grać a co dopiero jakiś nędzny Ettien miałby zagrażać na boisku rekordziście w zarobkach - Gargule czy Łobodzińskiemu, zwłaszcza za pensję raz mniejszą od Garguły czy Wojtka a nawet samego Dawidowskiego.
Po tak wyczerpującej wypowiedzi mecenasa Jacka Bednarza, ja już nie mam więcej pytań w sprawie polityki transferowej naszego klubu. Widać i sam Cupiał to akceptuje a więc nie ma co dyskutować nawet.
Jak tylko jeszcze i boisko oraz wyniki potwierdzą słuszność działania mecenasa Jacka Bednarza, to ja już będę milczał w tym temacie, jako pouczony przez mecenasa i wyprowadzony z błędnego toku myślenia - niedokształcony kibic malutkiego klubu Wisła z prowincjonalnego miasta Krakowa.
Ps. od strony marketingowej, wypowiedź mecenasa Jacka Bednarza jest detonująca wręcz.
Sponsorzy, piłkarze i kibice będą walić drzwiami i oknami do Wisły, tylko muszą uważać, gdyż tej wiosny brzegi są podmokłe. No ale mecenasa to nie interesuje. Ważne, że on jest wytłumaczony i rozgrzeszony ze swoich zadań a do tego wspaniały oraz szczery do łez, w najmniej do tego odpowiednim momencie, gdy Wisła akurat znalazła dużego sponsora. Ale chyba ten fakt pana mecenasa nie sprowokował do tej nadmiernej szczerości, bo i dlaczego ?
Zapytam tylko skromnie i bez pouczania kogokolwiek, czy jest jeszcze jakaś nadzieja, żeby mecenas nas opóścił nawet wcześniej, niż jego umowa go zabezpiecza

Wiemy już dzięki jego szczerości, że musi przecież z czegoś żyć, no ale taki fachura nie powinien mieć z tym problemów, jeśli jego własna umowa go zawiedzie.