eye63 napisał(a):

|
Uran - Ok. Wszystko racja. Ale znowu zakładasz tezę, że wszyscy się niezdrowo podniecają zawodnikami, których niewidzieli na oczy. Problem leży w tym, że w takim razie zarząd, sztab szkoleniowy itd. powinni mieć tych zawodników wyoglądanych od każdej strony. Dlatego lecą gromy na zarząd. Wrażenie kim jest Nei, Silanpaa, Etienn odnosisz Ty - kwestia subiektywna. Nikt tu nigdy nie mówi, że to gwiazdy na miarę co najmniej Villareal, Tottenhamu itd. Ale taki Nei grał z powodzeniem w lidze bułgarskiej. Po prostu szuka się wzmocnień - szukamy kogoś lepszego od Pawełka, szukamy kogoś lepszego od Cantoro i Jirsaka, kto zagra coś w przodzie, szukamy kogoś lepszego od (natenczas Kmiecika). Za Kmiecika przyszedł Beto. Jako ofensywny pomocnik ma przyjść Garguła. Jakiś pan bramkarz z Australii staje się wybawcą nie dlatego, że jest taki dobry, tylko dlatego, że popisy Pawełka dają już chyba każdemu o sobie znać.
|
Dlaczego zakładam tezę, że wszyscy( a właściwie duża część, a nie wszyscy, ale mniejsza z tym) niezdrowo podniecają się zawodnikami. Powód jest prosty. Reagujecie nieproporcjonalnie do klasy zawodników, o których rozmawiamy. Rozmawiamy o grajkach niezłych, prawdopodobnie wielu z nich byłoby wzmocnieniami dla Wisły, ale pozostaje kwestia pieniędzy. My naprawdę mamy skromny budżet, w którym trzeba się zmieścić, nie mamy milionów na transfery, na pensje też mamy niewiele. Jest pewien poziom finansowy, którego nie możemy przekroczyć, musimy ważyć, czy jakiemuś piłkarzowi opłaca się płacić takie pieniądze, a trzeba podkreślić, że dla nas nawet "marne" 50 tyś. euro to spora kwota. Niestety w wielu forumowiczów zachowuje się tak jakbyśmy mieli każdego interesującego zawodnika kontraktować za tyle ile on sobie życzy, bo to i tak cena promocyjna. Ale nawet jeżeli to jest cena promocyjna, to często dla naszego budżetu relacja cena-jakość jest nieodpowiednia. Czasem lepiej nie wydać pieniędzy na zawodnika niezłego, żeby móc je potem wydać na zawodnika lepszego. Rozumiem frustrację, bo Wisła odrzuca kolejnych kandydatów, a do klubu ostatecznie nikt nie trafia, albo dostajemy przepłaconych Gargułę i Łobodzińskiego, ale to nie może wpływać na chłodną ocenę przydatności danego zawodnika i opłacalności jego transferu.
eye63 napisał(a):

Co do Etienna, przedstawiasz zdrowe argumenty, ale też uderzające pośrednio w klub, bo to czy ma paszport powinno być wiadomo przed testami. Druga sprawa skąd źródło o półrocznej kontuzji? Według tego co napisane:
Potem trenował przez ponad pół roku z Levante B.
|
Żeby nie było, osobiście bardzo liczę na transfer Ettiena, bo przekonuje mnie jego dotychczasowa kariera i w szerszej perspektywie z pewnością by się nam przydał. Tylko pytanie brzmi, czy stać nas na podjęcie podwyższonego ryzyka? Piłkarz potrzebuje czasu na dojście do formy, nie ma też gwarancji, że do formy wróci, na dodatek po takiej przerwie jest w grupie podwyższonego ryzyka jeżeli idzie o kontuzje.
Czy facet ma paszport- ponoć menadżer twierdzi, że ma. Czasem trzeba uwierzyć drugiej stronie na słowo, ale teraz się dopiero przekonamy. Co do kontuzji, to ja nie napisałem, że Ettien miał kontuzję. Chodzi o to, że pół roku trenowania z rezerwami Levante, bez rozgrywania spotkań dla profesjonalnego piłkarza może mieć skutki niemalże tak opłakane jak kontuzja, a trzeba brać pod uwagę, że cały wcześniejszy sezon też Ettien miał zaburzony- jego klub organizacyjnie i finansowo leżał i kwiczał.
1q2 napisał(a):

Uran235 - wszystko pieknie ,watpliwosci ktore przedstawiles moga sie sprawdzic, tyle ze...po kiego grzyba w takim razie w ogole brano go na testy, jak to co napisales bylo dokladnie wiadome wczesniej.
Przeciez to nie sam trener go znalazl tylko rozumiem ze podsunal go Lysy - innej mozliwosci nie ma.
Chlop przyjechal - zagral - ze slow trenera mozna jasno wywnioskowac ze zawodnik spodobal mu sie i mimo tych wszystkich watpliwosci - chce go miec u siebie....i okazuje sie ze nagle pietrza sie problemy.
[...]
1.po co on tu przyjechal na testy?
2.kto ma w klubie oceniac czy gracz sie nadaje czy nie.
|
Przyjechał na testy, bo nikt nie wiedział jak jest naprawdę z jego dyspozycją. Czy ma problemy z kondycją, jeżeli tak to jak poważne i na ile rzutują one na jego ogólną przydatność do gry, na poziom jego umiejętności technicznych, swobodę w operowaniu piłką( kiedy jesteś ciężki, masz gorszą koordynację ruchową, gorszy refleks- trudniej panować nad piłką, to z kolei wpływa na umiejętności takie jak przegląd pola, dodatkowy stres może jeszcze pogłębiać problemy). Na podstawie skali problemów zawodnika, ale również na podstawie jego zaangażowania, głównie na treningach( tego na taśmach się nie zobaczy), na podstawie choćby powierzchownego poznania charakteru zawodnika można określić ile, w przybliżeniu, będzie potrzeba czasu na doprowadzenie zawodnika do formy.
W skrócie- facet ma dobre papiery, ale było też wiadomo, że ma problemy. Przyjechał na testy żeby sprawdzić, czy i na ile opłacalne jest zakontraktowanie go nawet pomimo jego problemów.
Co do drugiego pytania. Trener ocenia, czy chce piłkarza, czy nie, ale pozostaje nadal kwestia budżetu. Prezes i dyrektor sportowy oceniają, czy nas na piłkarza stać( tzn. czy warto płacić mu tyle ile chce) a i tak wszystko podlega weryfikacji ze strony RN.
Pablo84 napisał(a):

|
Czy ktoś tu robi z Ettiena zbawcę?Ludzie zwyczajnie się niepokoją, bo być może ucieka nam szansa na napawdę solidnego zawodnika na pozycji na któej od lat mamy deficyt.
|
A Ettien to czasem defensywny pomocnik nie jest? To, że ma przegląd pola i umie to wykorzystać dobrze podając nie znaczy, że jest rozgrywającym. No chyba, że mówisz o prawej flance, ale jeśli ma zaległości trningowe, to skrzydło, przynajmniej na razie, w jego wypadku odpada.
Pablo84 napisał(a):

Jak widzę, jesteś sadomasochistą, bo wyciągasz wniosku na podstawie forumowych humorów i analiz...
|
Nie rób ze mnie drugiego Hitlera, zawsze preferowałem metodę krojenia salami nad blitzkrieg.
Pablo84 napisał(a):

|
Proszę Cię, nie porównuj mi tu jakiegoś Stilica, bo on dopiero aspituje do gry na zachodzie, a Ettien grał przez pewien czas w Drugiej (po Premiership) lidze świata, a to już coś musi oznaczać.Przypomnieć Ci np, skąd wyciągneliśmy Kalu Uche?
|
Stilic dopiero aspiruje, a Ettien ma już za sobą. Z jednej strony Ettien ma doświadczenie, ale z drugiej to, że nie znalazł fuchy na zachodzie też o czymś świadczy. Na dodatek Ettien będzie już tylko gorszy, a Stilic prawdopodobnie będzie jeszcze lepszy. A porównanie wzięło mi się tak naprawdę stąd, że Stilic to( jedyny dobry w ekstraklasie) rozgrywający a wielu forumowiczów z uporem maniaka twierdzi, że Ettien to też rozgrywający( koleś grywał na prawej obronie).
Pablo84 napisał(a):

|
A jaką my wiedzę mamy posiadać o gościu, który nie grał rok czasu, oprócz tego, że nie wyrabia kondycyjnie a mimo to gra dobry mecz na trudnej pozycji ofensywnego i pomocnika?
|
Ale ja nie żądam wiedzy, tylko proszę żeby nie obrzucać pracowników klubów wyzwiskami i żeby nie snuć teorii spiskowych bez posiadania odpowiedniej wiedzy. Wiem, wiem, teorie spiskowe kiedy posiada się odpowiednią wiedzę przestają rajcować.
Pablo84 napisał(a):

|
Istnieją też przesłanki, że zawodnik ten jak na nasza ligę, może być zawodnikiem wybitnym.Z pewnego pozomu się nie spada.Jeśli umiesz kopnąć piłkę, będziesz ją dobrze kopał do końca życia.Do tego dochodzi aktualna forma sportowa, a jeśli tą złą formę zaprezentował w sparingu, to wole nie myśleć, co się dzieje, gdy jest na gazie.
|
Ja nie twierdzę, że jest w tragicznej formie, ale że może być i po to właśnie testy. A że jest zapuszczony fizycznie to pewne, tylko kwestia na ile jest to poważne i na ile rzutuje na inne umiejętności. Do tego jest jeszcze przykład takiego grajka jak Ronaldo( nie tego metroseksualnego, tylko tego biseksualnego). Chłop talent ma, ale ma często kontuzje, a teraz jeszcze doszły balangi. To samo Adriano, chłop ma talent,ale lubi się zabawić. Między innymi po to był Ettien na testach, żeby zobaczyć jakie jest jego podejście do tego co robi, jaki jest poza boiskiem. Bo hulakę o wiele trudniej wyprowadzić z dołka.