|
Gościu pracuje wieczorami na stacji benzynowej. Nuda jak ....
Pewnego razu wchodzi tam klient w czarnym garniturze, czarnej koszuli, czarnych laczkach, z czarnym neseserem w ręce.
"Jak nic - James Bond" - myśli sobie pracownik.
"Bond" w tym czasie bierze jakieś drogie wino i zastanawia się nad wyborem prezerwatyw.
Wybiera w końcu Durexy Extra Safe (koneser!), podchodzi w milczeniu do kasy, wyciąga stówkę, kładzie na ladzie.
Pracownik wydaje mu resztę i w tym momencie wpada wymalowana siedemnastka i woła:
- Proszę księdza – i jeszcze chipsy!
Wkur*iony wędkarz, bez żadnej złowionej ryby, wraca brzegiem rzeki do domu. Nagle widzi faceta zanurzonego po pas w rzece, który szepcze:
- Raz! Dwa! Trzy!
Nachyla się i gołymi rękami wyrzuca na brzeg wielkiego suma. Nastepnie ponownie zastyga w bezruchu. Po piętnastu minutach sytuacja się powtarza. Facio szepcze:
- Raz! Dwa! Trzy!
Nachyla się i ponownie wyrzuca gołymi rękami suma na brzeg.
Facio nie wytrzymał, podbiega do brzegu i pyta się wędkarza:
- Powiedz mi pan, jak to możliwe? Od rana nic nie złowiłem, a Pan nawet wędki nie masz i takie ryby chwytasz!!!
Wędkarz popatrzył na facia i mówi:
- No, powiem ci. Stajesz w odosobnionym miejscu. Rozbierasz się do naga i wchodzisz do wody. Czekasz. Po pewnym czasie czujesz, jak ryba zaczyna się do Ciebie przysysać... Wtedy szybko zaczynasz liczyć do trzech. Nachylasz się, chwytasz rybę i wyrzucasz ją na brzeg!
Zadowolony facio podziękował i pobiegł w górę rzeki poszukać odpowiedniego miejsca. Znalazł. Rozebrał się i włazi do wody. Mija pół godziny i nagle czuje jak ryba zaczyna się do niego przysysać. Zgodnie ze wskazówkami zaczyna liczyć:
- Raz! dwa! Trzy! Czte-e-ry... Pii-ęęę-ććć... Sz-sz-szsz-eeeeee-śćććććć.... Sieeeeee.........
Siedzi sobie dwóch gości w knajpie, widzą, ulicą idzie piękna dziewczyna, w jednej ręce niesie skrzypce, w drugiej - niesie loda. Odważniejszy wyskoczył, szarmancko podszedł, zagadał:
- Da pani polizać?
- Nie mam jak majtek zdjąć.
|