Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8473
Stary 18.02.2009, 16:30
Czasami zastanawiam się, jak tu coś napisać, aby diagnoza tej wypowiedzi, była zrozumiana przez wszystkich prawidłowo.

Od początku było dla mnie jasne, że Garguła znajdzie się w Wiśle dopiero latem. Nawet pogłoski o Żurawskim , także jasno dawały do zrozumienia, że jeśli w ogóle do nas wróci, to dopiero latem. Ja nie mam wątpliwości, że klub powinien dysponować dwoma rozgrywającymi, gdyż na każdej pozycji trzeba mieć konkurencję i zmiennika, dlatego informacja o Afrykańczyku wydała mi się logicznym krokiem ze strony klubu i osoba Garguły, nie powinna blokować kogokolwiek drugiego na tą pozycję, a zwłaszcza kogoś z sensem konkurencyjnosci dla Garguły . Tylko, że........

no właśnie. Nie jestem w stanie uwierzyć, że nawet jeśli rozpoznawalny piłkarz, z własnej inicjatywy zgłasza się do Wisły, zwłaszcza na pozycję w drużynie nieobstawioną lub niewydolną, to zanim klub wyrazi zgodę na tygodniowe testy i sprawdzanie go w pełnym wymiarze meczowym, kosztem dezorganizacji przygotowań do rundy i odstawiania od gry przymierzanego na tą pozycję piłkarza z podstawowego składu, najpierw nie ustala się możliwości zatrudnienia danego piłkarza, czyli konfrontuje z grubsza jego oczekiwania z możliwościami klubu. A tutaj wygląda, jakby klub działał odwrotnie i bez zastanowienia się, nad sensem testowania w ogóle.

Podobnie jak z bramkarzami, o czym pisałem wcześniej. Ja wiem, że odpowiedzialność i obawa za transfery, po kilku wcześniejszych mniej udanych transferach, jest obecnie większa niż normalnie, ale przecież nie można tkwić w swoistym paraliżu decyzyjnym. Nie stworzono systemu bezpieczniejszych transferów w klubie, to trzeba je przeprowadzać w starym stylu i brać za nie odpowiedzialność. O.K. Fin zawiódł oczekiwania a Słowak okazał się gorszy od kangura, jak twierdzą nasi działacze, więc dlaczego nie kontraktuje się kangura, przy mniejszych obciążeniach od Słowaka i Fina ( kontrakt+odstępne ) ? Jeśli jednak kangur także nie spełnia oczekiwań klubu, to trzeba się zastanowić nad tym, dlaczego klub po raz kolejny wybrał aż 3 bramkarzy, którzy nie spełniają tych oczekiwań ? Zawsze powinna być skuteczna alternatywa w wyborze a nie doprowadzenie do sytuacji, że być może startujemy z tylko jedynym Pawełkiem w bramce, bez jakiegokolwiek sensownego rezerwowego, nie mówiąc tu o konkurencie dla Pawełka w pełnym tego słowa znaczeniu.

Trzeba też uwzględnić fakt, że my nie wybieramy pośród piłkarzy za gotówkę a jedynie liczymy na wyrwanie kogoś z kartą na ręku. A wtedy zapomnijmy o luksusie gwarancji formy takiego piłkarza i wiadomo, że musimy wybierać między większym a mniejszym ryzykiem z takimi piłkarzami. Beto nie grał od roku w pilkę. Ettien także a kangur to nawet od wielu lat. Innych opcji transferowych klub nie zaproponował a więc albo ktoś weźmie odpowiedzialność za kolejne transfery do Wisły, albo trzeba się rozstać, gdyż bez transferów w ogóle, nasz klub nie da rady walczyć o cele publicznie głoszone. Jak to się mówi na bezrybiu i rak ryba, no bo albo rybki albo pipki z mistrza i pucharów, co pokazała ostatnia runda w wykonaniu piłkarzy trenera Skorży a od tego czasu doszedł tylko Ćwielong i Beto, których trener uwzględnia jako wzmocnienia, ale zdecydowanie nie teraz, o ile w ogóle, gdyż tak Ijrsak czy Łobodziński, nie mówiąc o Niedzielanie, nawet po kilku już rundach, nadal nie są wzmocnieniami Wisły ..
Ostatnio edytowane przez kot : 18.02.2009 o godz. 21:02.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując