hoho napisał(a):

|
Chodzi mi o sensowność tej porady "kupujcie polskie". Firmy ,które mają 100% kapitału polskiego to sa tylko praktycznie firmy z branży żywieniowej,ale jedzenie i tak kupujemy wszyscy tak więc ta rada jest bezsensu ,oczywiscie mozemy wybierać miedzy czekolada z Wawelu lub Milky ,ale nawet jak kupimy Milke to jest duza pewność ,że i tak dzieki temu pensje beda mieli Polacy pracujacy w fabryce czekolady na nie tylko inwestor zagraniczny.Jest tez duzy asortyment tekstylny czy jak go zwac o jakim piszesz ,ale jest on tez na ogol rodzimej produkcji ,wiec i tak kupie koszule ,buty czy biurko pod komputer od polskiego producenta(jedynie komponenty moga byc sprowadzone ,ale na to nie ma rady).Pozatym i tak głównym czynnikiem dla naszego społeczenstwa nadal jest cena ,wiec i tak wiekszosc patrzy by kupić taniej(wiec bardziej obowiazuje zasada kupic z Chin za 10 zł ,a nie z Polski za 20zł bo Polskie ,albo jeszcze lepiej z Włoch bo najlepszej jakości za 50zł) ,a towary luksuwowe i tak beda mialy zbytu tych bogatych, i jak ktos ma ma kase to kupi pralke Candy za 1500 zl z bajerami a nie Whirpoola za 1000zl z podstawowymi opcjami.
|
Śledząc Twoją dyskusję z Jędrkiem chyba wreszcie zrozumiałem algorytm Twoich procesów myślowych (bo optymistycznie założyłem na początku że takowe mają miejsce). Ty po prostu masz zbiór utartych poglądów i jedynym Twoim intelektualnym wysiłkiem jest odpowiednia interpretacja faktów aby do tych poglądów pasowały.
Zabawna jest też Twoja "ewolucja" co do branż w których istnieją polskie firmy - najpierw tylko żywność, potem może jakieś agd, ubrania... meble jakieś - to akurat pocieszające bo może wreszcie dotrze do Ciebie, że w większości branż istnieją stricte polskie firmy i to całkiem nieźle prosperujące na światowym czy europejskim rynku.
Co do wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego - na tle ostatnich wydarzeń (monachijski performance małżeństwa Rokitów, krętactwa ministra Czumy) to zdecydowanie najbardziej rozsądny głos bo proponuje pobudzenie gospodarki krajowej w najlepszy i najprostszy sposób - przez zwiększenie popytu wewnętrznego. Nawet jeżeli odbędzie się to kosztem importerów to i tak pomysł ten popieram w 100%, zresztą od dawna staram się kupować jak najwięcej produktów "made in Poland". Bo taki sam cel miały/mają akcje marketingowe "teraz Polska" "kupuj polskie produkty". Podobne zresztą pomysły ma też wicepremier Pawlak a nawet pojawiają się oddolne inicjatywy (osobiście bym wolał żeby to właśnie były wyłącznie oddolne inicjatywy) - o takie:
http://www.zyciegrajewa.pl/artykuly-..._produkty.html
No ale rozumiem że taki hoho najrzadziej co dwa tygodnie kupuje luksusowy samochód, ubranka wyłącznie Armaniego i Zegny a odżywia się wyłącznie truflami i kawiorem popijając bordeaux - w tej sytuacji rzeczywiście - nie da się wspierać polskiego przemysłu. Nam szaraczkom pozostaje tylko współczuć biednemu hoho